Zupa ogórkowa

Zupa ogórkowa
Porcje 6
Tradycyjna, polska zupa ogórkowa. Jest jedną z tych zup, które uwielbiałam w dzieciństwie zaraz po barszczu czerwonym z uszkami. Gotowana na cielęcinie bądź nerkach - taką ogórkową gotowała moja mama i podobno też babcia. Najbardziej lubiłam ją z kromką świeżego, chrupiącego pieczywa. Niezapomniany smak, który wciąż wspominam. I choć próbowałabym ją odtworzyć z pewnością nie smakowałaby już tak, jak trzydzieści lat temu. Takie potrawy smakują tylko w domu rodzinnym. Jaka powinna być ogórkowa? Dla mnie najlepsza zaraz po ogórkowej mamy jest taka gotowana na żeberkach, cudownie kwaśna, pachnąca ogórkami i koperkiem. Już sam zapach przywołuje olfaktoryczne wspomnienia...
Drukuj
Czas przygotowania
10 min
Czas gotowania
1 hr 30 min
Czas przygotowania
1 hr 40 min
Czas przygotowania
10 min
Czas gotowania
1 hr 30 min
Czas przygotowania
1 hr 40 min
Wywar
  1. 500 g żeberek wieprzowych
  2. 3 litry wody
  3. 2 marchewki
  4. 1 mała cebula
  5. 1 korzeń pietruszki
  6. 1/3 pora
  7. 1/4 selera
  8. 1 liść laurowy
  9. 2 ziarenka ziela angielskiego
Pozostałe składniki
  1. 500 g ogórków kiszonych
  2. 6 -7 średnich ziemniaków
  3. 60 ml śmietanki słodkiej
  4. koperek świeży
  5. pieprz czarny
  6. sól
Wywar
  1. Mięso płuczemy pod bieżącą wodą, wkładamy do garnka i zalewamy wodą. Doprowadzamy do wrzenia, gotujemy około 5 minut. Zmniejszamy temperaturę palnika i zdejmujemy szumowiny zebrane na powierzchni. Garnek przykrywamy pokrywką i gotujemy na małym ogniu przez 30 minut. Po tym czasie dodajemy do wywaru liść laurowy, ziele angielskie, opaloną cebulę i obrane warzywa w całości. Gotujemy pod przykryciem kolejne 30 minut. Po tym czasie wyjmujemy z wywaru mięso i przyprawy.
Zupa
  1. Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Ogórki ścieramy na tarce o grubych oczkach, zalewamy wodą tylko tyle, aby ogórki były przykryte i gotujemy przez 20 minut. Do wywaru dodajemy ziemniaki, 1/2 łyżeczki soli i gotujemy do miękkości. Dodajemy ogórki, marchew z wywaru, pokrojoną w półplasterki i gotujemy kolejne 10 minut. Pod koniec gotowania dodajemy obrane mięso z żeberek i śmietanę. Kwaśność zupy regulujemy sokiem z ogórków według własnych upodobań. Zupę doprawiamy do smaku pieprzem i solą. Na koniec dodajemy świeżo posiekany koperek.
  2. Ogórkowa zdecydowanie najlepiej smakuje na drugi dzień, bo właśnie wtedy uzyskuje najwybitniejszy smak.
Notes
  1. - zupę można podać ze świeżym pieczywem
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Tort 18 -latka

Tort 18 - latka
To chyba jeden z najważniejszy tortów z jakim przyszło mi się zmierzyć. Najważniejszy, bo dla najważniejszej osoby w moim życiu. Projektowany i planowany od pół roku. Ileż to ja nocy nie przespałam, obmyślając każdy szczegół, planując wygląd, łącząc smaki. Chciałam, aby ten tort był takim obrazem dzieciństwa mojego syna, co widoczne jest zarówno z zewnątrz tortu jak i w środku. Podstawa tortu to oczywiście smaki dzieciństwa. Góra to już dorosłość i marzenia, które mam nadzieję niebawem się spełnią. W środku historia dzieciństwa zaczyna się od słodkich truskawek, potem ulubione czekoladki Kinder no i jak przystało na osiągnięty wiek epilogiem jest wersja alkoholowa. Jest w nim mnóstwo smaków, które wspaniale się łączą, ale najwięcej z pewnością jest w nim miłości...bo właśnie dziś minęło 18 lat odkąd dostałam najtrudniejszą rolę życia. Nie było łatwo, bo to trudna rola, a paradoksalnie powierzona zupełnym amatorom. Ale z dumą mogę jednak powiedzieć, że bycie mamą jest najcudowniejszym zawodem świata. Bo być Mamą to coś więcej niż być człowiekiem. Bo czy człowiek byłby w stanie udźwignąć taką miłość?
Drukuj
Biszkopt
  1. Potrzebujemy dwa takie biszkopty
  2. 7 jajek
  3. 127 g mąki tortowej
  4. 45 g mąki ziemniaczanej
  5. 203 g cukru
  6. szczypta soli
Ciasto zielone na trawę
  1. 670 g mrożonego szpinaku rozdrobnionego
  2. 255 g mąki tortowej
  3. 315 g mąki krupczatki
  4. 370 g cukru
  5. 5 jajek
  6. 1,5 szklanki oleju
  7. 4,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  8. kilka kropel barwnika zielonego
Ciasto brązowe na ziemię
  1. 200 g mąki pszennej
  2. 260 g brązowego cukru
  3. 170 ml oleju słonecznikowego
  4. 80 g ciemnego kakao
  5. 200 ml mleka
  6. 4 duże jajka
  7. 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  8. 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  9. 7 g proszku do pieczenia
Krem truskawkowy
  1. 200 g mascarpone
  2. 200 g truskawek
  3. 200 ml śmietany kremówki
  4. 4 łyżeczki żelatyny
  5. 2 łyżki cukru
  6. 3-4 łyżki cukru pudru
Żelka truskawkowa
  1. 500 g truskawek
  2. 1 galaretka truskawkowa
Nasączenie truskawkowe
  1. 150 ml wody niegazowanej
  2. 2 łyżeczki cukru
  3. 1 łyżka soku z cytryny
  4. 1/2 łyżeczki ekstraktu truskawkowego
Krem kinder
  1. 350 g serka mascarpone
  2. 300 ml śmietany kremówki
  3. 140 g kinderków
  4. 120 g kulkek choco
Nasączenie cytrynowe
  1. 150 ml wody niegazowanej
  2. 1 łyżka cukru
  3. 3-4 łyżki soku z cytryny
Krem pina colada
  1. 250 g sera mascarpone
  2. 200 ml mleka kokosowego
  3. 125 g sera ricotta
  4. 110 g cukru
  5. 2 łyżeczki likieru kokosowego
Frużelina ananasowa
  1. 870 g ananasa z puszki
  2. 2 łyżeczki likieru kokosowego
  3. 2 płaskie łyżeczki mąki ziemniaczanej
  4. 2 łyżki galaretki ananasowej
  5. 3 łyżki spirytusu
Nasączenie ananasowe
  1. 150 ml soku ananasowego
  2. 2-3 łyżki spirytusu
Krem waniliowy do tynkowania
  1. 600 ml śmietany kremówki
  2. 400 g mascarpone
  3. 4-5 łyżek cukru pudru
  4. 1 łyżeczka pasty waniliowej
Dodatkowo
  1. 200 g masy cukrowej czarnej
  2. 80 g masy białej
  3. 50 g masy czerwonej
  4. klej spożywczy
Biszkopt
  1. Białka oddzielamy od żółtek. Do białek dodajemy sól i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodajemy cukier, nie przerywając ubijania. Następnie dodajemy kolejno po jednym żółtku cały czas ubijając. Mąkę tortową i ziemniaczaną łączymy i przesiewamy przez sito. Dodajemy do masy jajecznej i delikatnie, najlepiej przy pomocy szpatułki mieszamy, do połączenia się składników. Dno tortownicy lub blachy wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy przygotowane ciasto. Wstawiamy piekarnika nagrzanego do 170-180'C i pieczemy przez 35-40 minut. Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i upuszczamy go razem z formą na podłogę z wysokości około 60 cm. Odstawiamy do ostygnięcia. Boki biszkoptu oddzielamy od tortownicy dopiero po całkowitym wystudzeniu ciasta.
Ciasto zielone na trawę
  1. Mąkę krupczatkę i mąkę tortową przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia. Szpinak rozmrażamy i odciskamy dokładnie w dłoniach z nadmiaru wody. Jajka ubijamy z cukrem na puszystą masę. Nie przerywając ubijania dodajemy bardzo powoli olej i barwnik. Następnie dodajemy szpinak i partiami oba rodzaje mąki. Mieszamy bardzo delikatnie przy pomocy szpatułki do połączenia się składników. Ciasto przekładamy do formy o wymiarach 26x18 cm wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180'C. Pieczemy przez godzinę lub do suchego patyczka. Ciasto studzimy. Odkrawamy delikatnie i cienko wierzch, spód i boki ciasta. W ten sposób uzyskamy tylko miękką część ciasta, którą kruszymy.
Ciasto brązowe na ziemię
  1. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy kakao, proszek do pieczenia i sodę. Mieszamy, aby składniki się połączyły. Do drugiej miski wbijamy jajka, dodajemy mleko, olej, cukier i ekstrakt z wanilii. Przy pomocy rózgi mieszamy, dodajemy partiami suche składniki i mieszamy do uzyskania jednolitej. Dno formy o wymiarach 24x18 cm wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy ciasto i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170'C. Pieczemy przez 60 minut lub do tak zwanego suchego patyczka. Po całkowitym wystudzeniu ciasta odkrawamy delikatnie i cienko wierzch, spód i boki ciasta. W ten sposób uzyskamy tylko miękką część ciasta, którą kruszymy.
Krem truskawkowy
  1. Truskawki kroimy na mniejsze kawałki, przekładamy do rondelka, dodajemy cukier i podgrzewamy na małym ogniu, aż owoce puszczą sok. Gotujemy przez 2-3 minuty i zdejmujemy z palnika. Żelatynę rozpuszczamy w 1/4 szklanki gorącej wody i dodajemy do gorących truskawek. Mieszamy i odstawiamy do wystudzenia. Chłodzimy w lodówce do momentu, aż truskawki będą miały konsystencję gęstego kisielu. Śmietanę ubijamy na sztywno. Serek mascarpone mieszamy z cukrem pudrem i łączymy delikatnie z ubitą śmietaną oraz truskawkami.
Żelka truskawkowa
  1. Truskawki przekładamy do rondelka, dodajemy cukier i na małym ogniu, aż owoce puszczą sok. Gotujemy przez 2-3 minuty, następnie blendujemy na gładki, jednolity mus, ponownie doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia, dodajemy galaretkę i mieszamy. Mus przekładamy do tortownicy o wymiarach 24 cm i chłodzimy w lodówce do momentu, aż żelka całkowicie zastygnie.
Nasączenie truskawkowe
  1. Do wody dodajemy cukier i pozostałe składniki. Mieszamy do momentu, aż cukier się rozpuści i odstawiamy na bok.
Krem kinder choco
  1. W rondelku na małym ogniu podgrzewamy kremówkę, dodajemy czekoladki i cały czas mieszamy, aż batoniki całkowicie się rozpuszczą. Pamiętajmy, aby nie doprowadzić śmietany do wrzenia. Gotową masę przykrywamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na noc. Po tym czasie śmietankę ubijamy na najwyższych obrotach miksera do uzyskania gęstego kremu.
Nasączenie cytrynowe
  1. Do wody dodajemy cukier i pozostałe składniki. Mieszamy do momentu, aż cukier się rozpuści i odstawiamy na bok.
Krem pina colada
  1. Do rondelka o grubym dnie wlewamy mleko kokosowe, dodajemy likier kokosowy i cukier. Podgrzewamy do momentu, aż cukier się rozpuści. Następnie gotujemy przez około pół godziny na średnim ogniu, do zredukowania się płynu do 1 szklanki. Powstanie gęsty syrop, który odstawiamy do wystudzenia. Do miski przekładamy ser mascarpone i ricottę, mieszamy do połączenia się serów. Nie przerywając mieszania dodajemy po łyżce syrop kokosowy i delikatnie mieszamy.
Frużelina ananasowa
  1. Ananasy odsączamy z soku. Sok zachowujemy do nasączenia. 580 g ananasów przekładamy do rondelka, dodajemy likier kokosowy i doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy do czasu, aż ananas będzie miękki. Miksujemy blenderem na gładki mus. Pozostałe ananasy kroimy na mniejsze kawałeczki, dodajemy do musu i gotujemy około 5 minut. Pod koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną, rozprowadzoną w niewielkiej ilości zimnej wody. Mieszamy, doprowadzamy do wrzenia i zdejmujemy z ognia. Galaretkę rozpuszczamy w bardzo niewielkiej ilości gorącej wody i dodajemy do frużeliny. Odstawiamy do całkowitego wystudzenia. Kiedy frużelina jest zimna dodajemy spirytus i mieszamy do połączenia się składników.
Nasączenie ananasowe
  1. Do soku ananasowego dodajemy spirytus, mieszamy i odstawiamy na bok.
Krem waniliowy do tynkowania
  1. Śmietanę ubijamy na najwyższych obrotach miksera. Pod koniec ubijania dodajemy cukier i pastę waniliową. Śmietanę łączymy z serkiem mascarpone i mieszamy do połączenia się składników.
Przełożenie
  1. Biszkopt dzielimy na 4 równe blaty. Mój biszkopt miał 12 cm wysokości, więc bez problemu podzieliłam go na 4 blaty. Jeśli jest niższy, trzeba upiec dodatkowy biszkopt. Pierwszy blat układamy na podkładzie, zakładamy obręcz cukierniczą i nasączamy ponczem truskawkowym. Następnie wykładamy żelkę truskawkową i warstwą kremu truskawkowego. Całość przykrywamy drugim biszkoptem, który nasączamy ponczem cytrynowym. Na biszkopt wykładamy warstwę kremu kinderkowego. Na wierzch wysypujemy pokruszone kulki czekoladowe i przykrywamy trzecim biszkoptem, który nasączamy ponczem ananasowym. Na biszkopt wykładamy frużelinę ananasową, następnie warstwę kremu kokosowego i przykrywamy czwartym biszkoptem, który również nasączamy ponczem ananasowym. Tort chłodzimy kilkanaście godzin w lodówce.
  2. Zdejmujemy obręcz cukierniczą i tynkujemy tort kremem waniliowym dwa, trzy razy do uzyskania gładkiej, równej powierzchni. Z drugiego biszkoptu docinamy ulicę. Docięte biszkopty ponczujemy i przekładamy kremami tak jak wcześniejszy biszkopt. Tynkujemy kremem waniliowym i chłodzimy. Dołączamy ulicę do boku tortu. Teraz pozostaje umiejętne obsypanie tortu zielonym i brązowym ciastem oraz umieszczenie dekoracji.
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Kremowa sałatka grecka z kurczakiem

Kremowa sałatka grecka z kurczakiem
Porcje 4
Dzisiejszy poranek zapachniał jesienią. W powietrzu wisi już nieuchronnie koniec lata. Może w takim razie chcielibyście się przenieść do słonecznej Grecji i poopalać na piaszczystej plaży? Tego obiecać Wam nie mogę, ale za to mogę przenieść Was w kulinarną podróż do Grecji. Kuchnia tego kraju pokazuje, że na prawdę niewiele trzeba, by z prostych składników wyczarować bardzo smaczne danie. Dowodem na to jest ta pyszna sałatka ze szparagami, szpinakiem i winogronami. Urzekła mnie swoim smakiem i teksturą: jest kremowa dzięki gęstemu jogurtowi greckiemu. Świeżości nadaje szpinak, szczypiorek i koperek. Swoją chrupkość zawdzięcza uprażonym migdałom, a odrobinę słodyczy winogronom. W dodatku jest całkiem zdrowa i fit, dlatego z pewnością na stałe zagości w naszym domu.
Drukuj
Czas przygotowania
30 min
Czas gotowania
5 min
Czas przygotowania
35 min
Czas przygotowania
30 min
Czas gotowania
5 min
Czas przygotowania
35 min
Ingredients
  1. 2 filety z kurczaka
  2. 2 szklanki mocnego bulionu
  3. 300 g szparagów zielonych
  4. 300 g winogron ciemnych bezpestkowych
  5. 40 g płatków migdałów
  6. 2 duże cebule dymki
  7. 50 g szpinaku świeżego
Sos
  1. 250 g jogurtu greckiego
  2. 2 łyżki mleka
  3. 2 ząbki czosnku
  4. 1 łyżeczka musztardy
  5. 2 łyżki soku z cytryny
  6. 1 łyżka świeżego koperku
  7. pieprz czarny
  8. sól
Instructions
  1. Filety z kurczaka kroimy w większą kostkę i wrzucamy na gotujący się bulion. Gotujemy około 5 minut, wyjmujemy z bulionu kurczaka i odstawiamy do wystudzenia. Szparagi myjemy, odłamujemy stwardniałe końcówki i gotujemy w lekko osolonej wodzie 2-3 minuty. Gotowe odcedzamy i szybko umieszczamy w wodzie z lodem, by nie utraciły swojego koloru.
  2. Do kurczaka dodajemy umyte winogrona, pokrojone na większe kawałki szparagi, szpinak i posiekany szczypiorek razem z cebulką.
Sos
  1. Do jogurtu greckiego dodajemy mleko, przeciśnięty przez praskę czosnek, sok z cytryny, posiekany koper i pozostałe składniki. Mieszamy dokładnie. Gotowy sos dodajemy do sałatki i delikatnie mieszamy.
  2. Na rozgrzaną patelnię wrzucamy płatki migdałowe i chwilę prażymy. Gotową sałatkę posypujemy migdałami.
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Ostra zupa z kurczakiem, mango i papryczką Komodo Dragon

Ostra zupa z kurczakiem, mango i papryczką Komodo Dragon
Porcje 4
Ta potrawa jest dużym wyzwaniem nawet dla osób lubiących na prawdę ostre klimaty. Do przygotowania tej zupy użyłam bardzo ostrej papryczki Komodo Dragon. Papryczki te są hodowane przez Salvatore Genovese, plantatora z Bedfordshire. W skali Scovilla, służącej do oznaczania ostrości potraw osiąga wynik 1,4 miliona, podczas gdy papryczka jalapeno ma w tej skali tylko 3,500. To papryka bardzo wyjątkowa - ma opóźnione działanie, co usypia czujność i daje złudne ''poczucie bezpieczeństwa''. Na początku wyczuwamy cudowny, ostry smak. Jednak po 10 sekundach budzi się demon ostrości. Zupa, aż tak ostra nie jest. Ten wyjątkowo smak diabelskiej papryki świetnie łagodzi mleko kokosowe, słodkie mango i makaron ryżowy. Całość tworzy na prawdę wyjątkowo fantastyczny smak.
Drukuj
Czas przygotowania
15 min
Czas gotowania
25 min
Czas przygotowania
30 min
Czas przygotowania
15 min
Czas gotowania
25 min
Czas przygotowania
30 min
Ingredients
  1. 500 ml buliony drobiowego
  2. 200 g filetów z kurczaka
  3. 120 g fasolki szparagowej zielonej
  4. 180 ml mleka kokosowego
  5. 1/2 papryczki Komodo Dragon
  6. 1 dojrzałe mango
  7. 2 marchewki
  8. 2 szalotki
  9. 2 ząbki czosnku
  10. 1 płaska łyżeczka cukru trzcinowego
  11. 1 łyżka papryki słodkiej mielonej
  12. 1 łyżka masła klarowanego
  13. 1/2 limonki
  14. pieprz czarny
  15. sól
Dodatkowo
  1. 150 g makaronu ryżowego
Instructions
  1. Szalotkę, marchew, mango i czosnek obieramy. Szalotkę i czosnek drobno siekamy, marchew kroimy w plasterki, a mango w kostkę. W garnku rozgrzewamy masło, dodajemy szalotkę, czosnek i papryczkę Komodo Dragon. Chwilę podsmażamy, aby szalotka się zeszkliła. Dodajemy kurczaka pokrojonego w kostkę i marchew. Mieszamy i podsmażamy chwilę. Całość zalewamy bulionem, dodajemy mleko kokosowe, paprykę słodką mieloną i gotujemy około 10 minut. Następnie dodajemy fasolkę szparagową i gotujemy kolejne 5 minut. Pod koniec gotowania dodajemy mango, doprawiamy do smaku cukrem, pieprzem, solą i sokiem z limonki. Podajemy z makaronem ryżowym.
Notes
  1. - przy krojeniu papryczki należy zachować ostrożność. Warto użyć rękawiczek.
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Delicja brzoskwiniowa

Delicja brzoskwiniowa
Porcje 15
Soczyste brzoskwinie to smak pełnego lata, słodki zapach i sok cieknący po rękach. Mają wspaniały, orzeźwiający smak. Najchętniej jemy je na surowo, bez dodatków, ale warto przygotować z nich oryginalny deser. Na niedzielne popołudnie przygotowałam delikatne i lekkie ciasto pełne brzoskwiń. Robi się je na prawdę szybko i niestety równie szybko znika.
Drukuj
Czas przygotowania
30 min
Czas przygotowania
30 min
Czas przygotowania
30 min
Czas przygotowania
30 min
Spód
  1. 260 g ciastek zbożowych
  2. 50 g masła
Pianka brzoskwiniowa
  1. 400 g dojrzałych brzoskwiń *
  2. 500 ml śmietany kremówki
  3. 100 g cukru pudru **
  4. 1,5 łyżeczki żelatyny
Mus brzoskwiniowy
  1. 600 - 650 g dojrzałych brzoskwiń *
  2. 1 galaretka brzoskwiniowa
Przygotowanie
Spód
  1. Formę o wymiarach 26x18 cm wykładamy papierem do pieczenia. Ciastka rozdrabniamy w blenderze. Masło rozpuszczamy, dodajemy do ciastek i mieszamy łyżką do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Masę przekładamy do formy, dokładnie dociskamy masę do formy i wyrównujemy. Gotowy spód wstawiamy do lodówki.
Pianka brzoskwiniowa
  1. Brzoskwinie obieramy ze skórki i usuwamy pestki. Kroimy na mniejsze kawałki i blendujemy na gładką, jednolitą masę. Żelatynę moczymy w odrobinie zimnej wody i odstawiamy, aby napęczniała. Następnie troszkę podgrzewamy w mikrofalówce i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny. Odstawiamy do schłodzenia. Schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno. Dodajemy cukier, następnie partiami mus brzoskwiniowy i żelatynę. Mieszamy delikatnie najlepiej szpatułką do całkowitego połączenia się składników. Gotową piankę wykładamy na schłodzony spód i wstawiamy do lodówki do schłodzenia.
Mus brzoskwiniowy
  1. Brzoskwinie obieramy ze skórki i usuwamy pestki. Kroimy na mniejsze kawałki i blendujemy na gładką, jednolitą masę. Podgrzewamy do momentu, aż zacznie wrzeć, zdejmujemy z palnika i dodajemy galaretkę. Mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się galaretki i odstawiamy do schłodzenia. Zimny mus wykładamy na piankę brzoskwiniową i wstawiamy do lodówki na kilka godzin.
  2. Ciasto przed podaniem dekorujemy bitą śmietaną.
Notes
  1. * można zastąpić brzoskwiniami w puszce
  2. ** jeśli brzoskwinie nie są zbyt słodkie można dodać więcej cukru
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Sos Ortolana

Sos Ortolana
Warto latem zamknąć w słoikach trochę wygrzanych w słońcu warzyw i cieszyć się ich smakiem zimową porą. Tym razem przygotowałam prosty, ale jakże smaczny sos na bazie cukinii i pomidorów. Ortolana to włoski sos, który zawiera mnóstwo chrupiących warzyw. Jest gęsty, lekko pikantny i wyrazisty w smaku. W zupełności nie wymaga już żadnych dodatków. Wystarczy go podgrzać, połączyć z makaronem i obficie posypać parmezanem. Do tego lampka dobrego, czerwonego wina i danie w stylu włoskim gotowe. W połączeniu z mieloną wołowiną również smakuje wyśmienicie. Którą wersję wybierzecie? - zdecydujcie sami.
Drukuj
Czas przygotowania
1 hr
Czas gotowania
40 min
Czas przygotowania
1 hr 40 min
Czas przygotowania
1 hr
Czas gotowania
40 min
Czas przygotowania
1 hr 40 min
Składniki
  1. 2,5 kg pomidorów
  2. 2 kg cukinii
  3. 750 g marchewki
  4. 500 g cebuli
  5. 150 g koncentratu pomidorowego
  6. 250 ml oleju
  7. 2 papryczki chili
  8. 1/2 główki czosnku
  9. 2 łyżki soli
  10. 2 łyżki cukru
  11. 1,5 łyżki słodkiej papryki
  12. 1 łyżka papryki ostrej
  13. 1 łyżeczka suszonej bazylii
  14. pieprz biały
Przygotowanie
  1. Cukinię dokładnie myjemy i osuszamy. Marchew, cebulę i czosnek obieramy. Wszystkie warzywa kroimy w malutką kosteczkę. W garnku rozgrzewamy olej, dodajemy cebulę i czosnek. Podsmażamy chwilę do momentu, aż cebula się zeszkli. Dodajemy marchew, sól i dusimy około 5 minut od czasu do czasu mieszając.
  2. W osobnym garnku doprowadzamy wodę do wrzenia, wrzucamy pomidory. Po chwili wyjmujemy pomidory i obieramy ze skórki. Pomidory przekładamy do osobnego garnka, dodajemy koncentrat pomidorowy, pokrojone papryczki chili i gotujemy przez 20 minut. Całość blendujemy. Do garnka z cebulą dodajemy pomidory, marchew i cukinię. Doprawiamy do smaku wszystkimi przyprawami i gotujemy około 10 -15 minut. Warzywa powinny pozostać wciąż chrupkie.
  3. Gorący sos przekładamy do czystych, wyparzonych słoików i mocno zakręcamy. Pasteryzujemy około 20 minut w piekarniku.
Notes
  1. Z podanych składników wychodzi około 5 litrów sosu
Adapted from Olga Smile
Adapted from Olga Smile
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Leczo z cukinią i wołowiną

Leczo z cukinią i wołowiną
Porcje 6
Leczo to jednogarnkowe danie kuchni węgierskiej znane w wielu krajach na świecie. To taki rodzaj ragoût warzywnego z pomidorów, świeżej papryki z podsmażoną cebulą na smalcu, doprawionego papryką w proszku. W Polsce najczęściej przyrządza się je z dodatkiem cukinii, bądź kabaczka i kiełbasy. Przepis nie co zmodyfikowałam, ponieważ wolę lżejszą wersję tego dania. Kiełbasę zastąpiłam wołowiną, smalec oliwą. Dodałam cukinię i mój ukochany groszek cukrowy, któremu nie potrafię się oprzeć. Powstało fantastyczne danie, pełne warzyw i aromatu.
Drukuj
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
50 min
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
50 min
Składniki
  1. 500 g mielonej wołowiny *
  2. 500 ml passaty pomidorowej
  3. 1 papryka czerwona
  4. 1 papryka żółta
  5. 2 cukinie zielone
  6. 2 duże pomidory
  7. 100 g groszku cukrowego
  8. 1 papryczka chili
  9. 1 duża cebula
  10. 3 ząbki czosnku
  11. 2-3 łyżki oliwy
  12. 2 łyżeczki papryki słodkiej
  13. 1 łyżeczka wędzonej papryki
  14. 1/2 łyżeczki papryki ostrej
  15. 1 łyżeczka suszonej bazylii
  16. pieprz czarny
  17. sól
Instructions
  1. Na dużej patelni rozgrzewamy smalec, dodajemy paprykę słodką, paprykę ostrą i wędzoną. Podsmażamy chwile przyprawy, aby wydobyć z nich cały smak i aromat. Dodajemy pokrojoną drobno papryczkę chili, cebulę pokrojoną w dużą kostkę i posiekany czosnek. Mieszamy i smażymy wszystko razem do momentu, aż cebula się lekko zeszkli. Następnie dodajemy mieloną wołowinę, mieszamy i smażymy do momentu, aż mięso zmieni kolor. Dodajemy obrane ze skórki, pokrojone w kostkę pomidory i passatę pomidorową. Całość gotujemy przez 15 minut.
  2. Dodajemy pokrojoną w większe kawałki paprykę i gotujemy kolejne 10 minut. Następnie dodajemy cukinię pokrojoną w półplasterki i groszek cukrowy. Doprawiamy do smaku czarnym pieprzem, solą i bazylią. Całość gotujemy jeszcze około 10 minut.
  3. Podajemy ze świeżym pieczywem bądź ryżem
  4. * użyłam wołowiny 20% tłuszczu
Notes
  1. - pamiętajmy o zachowaniu odpowiedniej konsystencji dania. Leczo nie jest zupą, a sosem z dużą ilością warzyw
  2. - jestem miłośniczką chrupiących warzyw, dlatego moje leczo wygląda nie co inaczej niż większość przepisów w sieci, gdzie leczo przypomina papkę. W moim wykonaniu leczo to miękkie, ale wciąż chrupiące warzywa
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Zapiekanka makaronowa – Gyros

Zapiekanka makaronowa - Gyros
Porcje 4
Zapiekanki to niezwykle popularne danie obiadowe. Nieskomplikowane, szybkie i sycące. Ich dodatkową zaletą jest fakt, iż zapiekanki zrobić można właściwie ze wszystkiego. Począwszy od tradycyjnych ziemniaków czy makaronu po kasze, ryż bądź warzywa. Każdy znajdzie coś dla siebie. Danie świetnie przechowuje się na drugi dzień, a po skończonym obiedzie mamy niewiele zmywania, bo zapiekanki to typowe danie jednogarnkowe. Dzisiaj prezentuję Wam szybką i bardzo smaczną zapiekankę makaronową z kurczakiem i warzywami. Zapraszam.
Drukuj
Czas przygotowania
25 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
55 min
Czas przygotowania
25 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
55 min
Składniki
  1. 350 g makaronu penne
  2. 380 g filetów z kurczaka
  3. 200 g ogórków konserwowych
  4. 200 g papryki konserwowej
  5. 180 g kukurydzy konserwowej
  6. 2-3 łyżki przyprawy gyros
  7. 2 łyżki oleju
Sos
  1. 5 łyżek majonezu
  2. 5 łyżek ketchupu
  3. 5 łyżek jogurtu naturalnego
  4. 3 ząbki czosnku
Dodatkowo
  1. 150 g sera żółtego
Instructions
  1. Makaron gotujemy al'dente w lekko osolonej wodzie. Ogórki i paprykę kroimy w większą kostkę i przekładamy do miseczki. Dodajemy kukurydzę odsączoną z zalewy i mieszamy. Filety z kurczaka kroimy w kostkę, dodajemy przyprawę gyros i mieszamy. Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy kurczaka i smażymy. Przekładamy kurczaka na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
Sos
  1. Wszystkie składniki sosu łączymy ze sobą, dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę i mieszamy.
  2. Na dnie naczynia żaroodpornego układamy jedną warstwę makaronu. Na wierzch wykładamy połowę warzyw, kurczaka i polewamy połową przygotowanego wcześniej sosu. Wierzch posypujemy jedną częścią sera żółtego. Następnie układamy kolejną warstwę makaronu, kurczaka, pozostałe warzywa i sos. Wierzch zapiekanki posypujemy resztą sera żółtego. Tak przygotowaną zapiekankę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180'C i pieczemy przez 30 minut.
Adapted from Zjem to!
Adapted from Zjem to!
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Jeśli spodobał Ci się ten przepis, spróbuj również przepisu na Łazanki z kapustą i pieczarkami

 

Kokosowa tarta z truskawkami

Kokosowa tarta z truskawkami
Porcje 16
Sezon na truskawki uważam za otwarty! Inauguracją tego sezonu jest lekka tarta kokosowa z truskawkami. Banalnie prosta w przygotowaniu i niezwykle smaczna. Tarta jest cudownie kokosowa - kruchy, kokosowy spód i delikatny kokosowy krem. Do tego truskawki delikatnie muśnięte majowym słońcem. To rozpustne połączenie smaków świetnie ze sobą współgra - przekonajcie się sami.
Drukuj
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
20 min
Czas przygotowania
40 min
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
20 min
Czas przygotowania
40 min
Kruche ciasto
  1. 340 g mąki
  2. 200 g masła
  3. 1 jajko
  4. 50 g cukru pudru
  5. 40 g drobnych wiórek kokosowych
  6. 1/2 łyżeczki ekstraktu kokosowego
Krem kokosowy
  1. 220 ml śmietany kremówki
  2. 200 g serka mascarpone
  3. 40 g drobnych wiórek kokosowych
  4. 35 g cukru pudru
  5. 1 łyżeczka ekstraktu kokosowego
  6. 1 łyżeczka żelatyny spożywczej
Dodatkowo
  1. 500 g truskawek
  2. 1 galaretka truskawkowa
Kruche ciasto
  1. Do przesianej mąki dodajemy pokrojone w kostkę masło. Siekamy nożem, aż powstanie coś w rodzaju kruszonki. Dodajemy pozostałe składniki i szybko zagniatamy kruche ciasto. Ciasto owijamy folia spożywcza i chłodzimy w lodówce przez 30 minut.
  2. Formę o wymiarach 26x18 cm wykładamy papierem do pieczenia. Schłodzone ciasto wałkujemy na prostokąt większy od foremki i wykładamy nim spód i boki. Boki formy docinamy na wysokości około 5 cm. Wierzch ciasta przykrywamy papierem do pieczenia i wysypujemy kulki ceramiczne lub suchy groch, co zapobiegnie wyrastaniu ciasta. Tak przygotowane ciasto chłodzimy w lodówce przez 20 minut. Następnie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200'C i pieczemy przez 20 minut. Ciasto powinno być lekko rumiane. Gotowe ciasto odstawiamy do wystudzenia.
Krem kokosowy
  1. Do schłodzonej śmietany dodajemy zimny serek mascarpone i ubijamy na sztywną masę. Pod koniec ubijania dodajemy cukier puder, ekstrakt kokosowy i wiórki. Żelatynę rozpuszczamy w 4-5 łyżkach gorącej wody. Przestudzoną, ale wciąż płynną dodajemy do kremu i mieszamy do połączenia się składników. Krem wykładamy na kruchy spód i równomiernie rozprowadzamy.
  2. Na wierzchu układamy truskawki, delikatnie wciskając je w krem. Galaretkę przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Przestudzoną wylewamy na wierzch ciasta. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin do całkowitego schłodzenia.
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Olfaktoryczne wspomnienia

Dzień Dziecka to bardzo wyjątkowy dzień. Odkąd zostałam mamą jest dla mnie szczególny. Uwielbiam atmosferę i beztroskę towarzyszącą tej dacie. Dla mnie to również czas wspomnień, czas powrotu do domu rodzinnego i zapachów, które towarzyszyły mi w tamtym czasie.
Zapach – przechowuje się go całe życie, jak rodzinne fotografie w albumach. Przypomina o rodzinnym domu, przyjaciołach, szkolnych latach, beztroskim dzieciństwie. Wraz z nim wracają wszystkie wspomnienia ciepłych chwil. To olfaktoryczne zapachy dzieciństwa…
Przenoszę się w czasie o jakieś 30 lat…
…biegam po małej łące tuż za naszym domem. Słońce mocno grzeje, czuję zapach świeżej trawy. Nieopodal jest mały staw w którym pływa mnóstwo ohydnych żab. Łąka mieni się różnymi kolorami. Spośród zielonej trawy wychylają się różnokolorowe kwiaty: białe stokrotki, żółte kaczeńce, chabry, maki i takie długie, fioletowe kwiatki, które wystają wysoko ponad trawę. Trawa sięga mi za kolana, a rosnące w niej pokrzywy czasem parzą małe nóżki. To zupełnie w niczym nie przeszkadza, bo bukiet najpiękniejszych, polnych kwiatów dla mamy jest najważniejszy.


Pamiętam wczesne poranki i zapach ciepłego, letniego wiatru. Pierwsze promienie słońca zaglądają przez otwarte okno na piętrze do mojego pokoju. Jest cicho – słychać tylko śpiew ptaków. Wyglądam przez okno. Pomiędzy grządkami widzę mamę, w tej jasnej sukience na szerokich ramiączkach. Pochylona nad grządką ociera pot z czoła.
Lubię tak na nią patrzeć, choć ona wcale o tym nie wie. Z takim wielkim zaangażowaniem i miłością pielęgnuje każdą roślinę. Nasz ogród wygląda jak z bajki. Mnóstwo kolorowych kwiatów zajmuje dużą część ogrodu. Ogromne kielichy pięknych lilii uginają się od swego ciężaru, uwalniając niezwykle silny zapach. Różnokolorowe róże, jak na królowe ogrodu wyglądają najdostojniej. Najbardziej lubię te herbaciane. Czasem obrywam im płatki, choć mama tego nie lubi i rozcieram w dłoniach, uwalniając ich wspaniały zapach. Po płocie wije się do góry pachnący groszek. Drugą część ogrodu zajmuje szklarnia, gdzie rosną dorodne pomidory, podparte drewnianymi tyczkami. Mama czasem pachnie tym charakterystycznym, mocnym zapachem krzaków pomidorów. Wokół szklarni rosną warzywa – mnóstwo warzyw. Każda grządka równiutka, starannie wypielęgnowana i zadbana. Czasem mam wrażenie, że Mamie pomagają krasnoludki…
Wokół ogrodu rosną różne gatunki drzew owocowych i krzewów. Wiśnie, aronia, agrest, porzeczki czerwone i czarne i jeden jedyny krzak z moją ulubioną białą porzeczką. Czuję zapach najlepszego ciasta ze śliwkami…tak, to jeden z tych silnych zapachów, który przywołuje wspomnienia wielkiej, starej śliwki węgierki, stojącej tuż koło bramy. Jej gałęzie uginają się od mnóstwa fioletowych owoców, bezwładnie opadając na płot. Mama robi z nich najlepsze ciasta i powidła…
Tuż koło płotu rośnie rabarbar – silnie przywołuje olfaktoryczne wspomnienia, gdy tylko go widzę. Długie, rubinowe i kwaskowate łodygi zanurzam nieudolnie w cukiernicy stojącej na stole. Wiem, że mama znów nakrzyczy, że cukier w cukiernicy zwilgotniał i pełno go na stole … Nie wiem, co dobrego było w tej podwórkowej przekąsce – chyba chodziło o zjedzenie jak największej ilości cukru.
Wakacyjną, wieczorową porą, tuż po godzinie 22 biegniemy z rodzeństwem do pobliskiej piekarni. Już kilka przecznic wcześniej czuć unoszący się w powietrzu zapach chleba. Do piekarni wchodzi się od zaplecza, ale przed nami długa kolejka. Wszędzie unosi się biały pył z mąki. Na drewnianych regałach leżą już pierwsze, ogromne bochenki pachnącego chleba. Kupujemy dwa bochenki, trzeci na drogę i powolnie wracamy do domu, aby w tym czasie zjeść jak najwięcej jeszcze gorącego i chrupiącego chleba. W domu poprawka – grube, niefortunnie pokrojone kromki smarujemy takim prawdziwym solonym masłem, sprzedawanym na wagę. Bieganie po chleb to jedyna okazja, aby wcześnie nie trzeba było iść spać.


Jest początek września. Na drzewach rumienią się jesienne jabłka. Od kilku dni trwają przygotowania do corocznej imprezy rodzinnej – wrześniowego ogniska, które jest epilogiem lata. Zbieramy drewno, gałązki, porządkujemy ogród i podwórko, tata struga kije na kiełbaski. Wszyscy bez wyjątku czekają na ten moment, a ja chyba najbardziej – bo to kolejna okazja, aby posiedzieć dłużej. W powietrzu unosi się już zapach palonych gałęzi i suchych liści. Pieczemy jabłka zerwane prosto z drzewa, kiełbaski i kromki chleba. Te dobrze przypieczone, lekko zwęglone są najlepsze. Ukradkiem wrzucamy z bratem do ogniska orzechy włoskie z naszego drzewa, a one wybuchają wydając głośny, donośny huk. Mama się denerwuje. Jest ciepło wesoło i przyjemnie. Kiedy księżyc znajduje się wysoko nad horyzontem, biesiadowanie dobiega końca. Ognisko powoli wygasa. Tata z bratem w jeszcze rozżarzony popiół zagrzebują ziemniaki. Zasypiam z myślą o poranku i gorącym śniadaniu w postaci pachnących, pieczonych ziemniaków. Pamiętacie te przypalone skórki i parę unoszącą się z gorących kartofli? W połączeniu z solą smakowały cudownie. Na samą myśl, aż cieknie mi ślinka. Całe wieki ich nie jadłam.
Jest późna jesień. Ogród zmienił swoje barwy – jest pusty, chłodny i smutny. Gdzie nie gdzie wychylają się zmarznięte od pierwszych przymrozków chryzantemy. Wszyscy schodzimy do piwnicy w której unosi się zapach jabłek, równiutko ułożonych w rzędach na drewnianych półkach. Obok nich zapasy na zimę, słoik przy słoiku dumnie stoją kompoty, soki, sałatki i inne przetwory. Zaczyna się coroczny rodzinny rytuał – kiszenie kapusty. Tata szatkuje starannie kapustę na długiej maszynie z ogromnym ostrzem, które mnie przeraża. Brat ubija ją w dużej, drewnianej beczce. Mama nadzoruje prace i trze marchew, a ja z siostrą ważę sól i zajadam słodkawe głębie z kapusty. Z naszego pomagania czasem nie było wiele pożytku, ale ten czas i te chwile spędzone razem – bezcenne…
Niedzielne przedpołudnie. Wszyscy szykujemy się do kościoła, wybierając odświętne ubrania. Tylko taty brakuje, bo dziś poszedł na ranną zmianę do pracy. Mama biega od pokoju do pokoju szukając zawieruszonego klipsa. W pośpiechu jeszcze nadziewa dużego kurczaka na rożen i szybkim krokiem idziemy wszyscy do kościoła. Wracając do domu już od drzwi unosi się niesamowity zapach, który uruchamia wyobraźnię o zrumienionej, chrupiącej skórce i soczystym kurczaku. Pośpiesznie myjemy ręce i zasiadamy do stołu, każdy na swoim miejscu i wspólnie jemy obiad. Ile ja bym dała, aby znów być przy jednym stole z rodziną, usiąść na swoim miejscu i umorusać się pachnącym kurczakiem…
Takich wspomnień, takich zapachów jest wiele…
…dom pachnący rosołem, świeżą, wykrochmaloną pościelą na sznurze schnącą, stołem na którym nawet chleb ze smalcem pachniał wyjątkowo do tego ściany przesiąknięte domową miłością. Kompot co gasił pragnienie i przez okno wpadające słoneczne promienie. To mamy oczy, które pełne troski spoglądają gdy świeże mleko i ciasto z truskawkami zjadamy. To zapach rozgrzanego słońcem, topniejącego asfaltu, w którym “maczało się” palce – to dopiero była zabawa!
Wielu z nas zapachy dzieciństwa kojarzą się w szczególności z babcią – najwspanialszym drożdżowym ciastem czy pierogami. Ja niestety takich wspomnień nie mam, nie dane mi było jej poznać. Choć przyznam szczerze, że w sferze kulinarnej mama w 100% potrafiła zastąpić babcię. Wypiekała cudownie smaczne wypieki, gotowała wspaniałe – zawsze dwudaniowe obiady i dbała o każdy posiłek. Odnalazłam jednak jeden smak ściśle związany z babcią. Jeden smak, jeden zapach mieszkający w szczelnie zamkniętych słoikach z gumką. W piwnicy były takie szczególne półki, gdzie przez lata stały babcine kompoty. Każdy słoik skrywał inny smak, inne owoce, które z chęcią wyjadałam. Były pyszne. Stały tak na prawdę przez długie lata, podpisane rocznikiem 1974 – takie pamiętam. Stały tak długo, a mimo to wciąż były dobre, zupełnie jakby babcia schowała tam swoje serce…

Zapisz

Zapisz