Kremowa sałatka grecka z kurczakiem

Kremowa sałatka grecka z kurczakiem
Porcje 4
Dzisiejszy poranek zapachniał jesienią. W powietrzu wisi już nieuchronnie koniec lata. Może w takim razie chcielibyście się przenieść do słonecznej Grecji i poopalać na piaszczystej plaży? Tego obiecać Wam nie mogę, ale za to mogę przenieść Was w kulinarną podróż do Grecji. Kuchnia tego kraju pokazuje, że na prawdę niewiele trzeba, by z prostych składników wyczarować bardzo smaczne danie. Dowodem na to jest ta pyszna sałatka ze szparagami, szpinakiem i winogronami. Urzekła mnie swoim smakiem i teksturą: jest kremowa dzięki gęstemu jogurtowi greckiemu. Świeżości nadaje szpinak, szczypiorek i koperek. Swoją chrupkość zawdzięcza uprażonym migdałom, a odrobinę słodyczy winogronom. W dodatku jest całkiem zdrowa i fit, dlatego z pewnością na stałe zagości w naszym domu.
Drukuj
Czas przygotowania
30 min
Czas gotowania
5 min
Czas przygotowania
35 min
Czas przygotowania
30 min
Czas gotowania
5 min
Czas przygotowania
35 min
Ingredients
  1. 2 filety z kurczaka
  2. 2 szklanki mocnego bulionu
  3. 300 g szparagów zielonych
  4. 300 g winogron ciemnych bezpestkowych
  5. 40 g płatków migdałów
  6. 2 duże cebule dymki
  7. 50 g szpinaku świeżego
Sos
  1. 250 g jogurtu greckiego
  2. 2 łyżki mleka
  3. 2 ząbki czosnku
  4. 1 łyżeczka musztardy
  5. 2 łyżki soku z cytryny
  6. 1 łyżka świeżego koperku
  7. pieprz czarny
  8. sól
Instructions
  1. Filety z kurczaka kroimy w większą kostkę i wrzucamy na gotujący się bulion. Gotujemy około 5 minut, wyjmujemy z bulionu kurczaka i odstawiamy do wystudzenia. Szparagi myjemy, odłamujemy stwardniałe końcówki i gotujemy w lekko osolonej wodzie 2-3 minuty. Gotowe odcedzamy i szybko umieszczamy w wodzie z lodem, by nie utraciły swojego koloru.
  2. Do kurczaka dodajemy umyte winogrona, pokrojone na większe kawałki szparagi, szpinak i posiekany szczypiorek razem z cebulką.
Sos
  1. Do jogurtu greckiego dodajemy mleko, przeciśnięty przez praskę czosnek, sok z cytryny, posiekany koper i pozostałe składniki. Mieszamy dokładnie. Gotowy sos dodajemy do sałatki i delikatnie mieszamy.
  2. Na rozgrzaną patelnię wrzucamy płatki migdałowe i chwilę prażymy. Gotową sałatkę posypujemy migdałami.
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Sernik jeżynowy

Sernik jeżynowy
Porcje 16
Jesień to piękny czas, pełen kolorowych, opadających majestatycznie liści, mglistych wilgotnych poranków i popołudni siąpiących delikatnym deszczem. To również czas różnokolorowych warzyw i owoców, muśniętych ciepłym, jesiennym słońcem. Królują: jabłka, dynie, grzyby, winogrona i oczywiście moje długo wyczekiwane jeżyny. Kiedy tylko się pojawią wybieramy się na rodzinny, niedzielny spacer. Wracamy podrapani, umorusani, ale szczęśliwi. W tym roku nasze zbiory były wyjątkowo udane - zebrane 3 kilogramy szczęścia i wspaniale spędzony czas. Jeżyny częściowo wykorzystałam do sernika, który co roku piekę o tej porze. Mój Połówek uwielbia serniki i jest to dla Niego najsmaczniejszy prezent imieninowy. Sernik jest wilgotny, nie zbyt słodki o cudownie kremowej konsystencji i urzekającym smaku jeżyn. Wspaniały, jesienny wypiek.
Drukuj
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
1 hr
Czas przygotowania
1 hr 20 min
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
1 hr
Czas przygotowania
1 hr 20 min
Spód
  1. 300 g czekoladowych ciastek degistve
  2. 80 g masła
Sernik
  1. 700 g twarogu
  2. 250 g mascarpone
  3. 400 g jeżyn
  4. 200 g cukru pudru*
  5. 4 jajka
  6. 2 łyżki mąki ziemniaczanej
Wierzch
  1. 330 g śmietany 18%
  2. 2-3 łyżki cukru pudru
  3. 1/2 łyżeczki pasty z wanilii
Spód
  1. Przy pomocy blendera rozdrabniamy ciastka. Do pokruszonych ciastek dodajemy rozpuszczone masło i dokładnie mieszamy do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Dno jak i boki tortownicy o wymiarach 26 cm wykładamy papierem do pieczenia. Masę ciasteczkową wykładamy spód jak i boki tortownicy, dokładnie dociskając. Wstawiamy do lodówki na około 30 minut.
Sernik
  1. Jeżyny rozdrabniamy na gładki mus. Przecieramy przez sito, aby pozbyć się pestek. Twaróg dwukrotnie mielimy i przekładamy do miski. Dodajemy mascarpone, cukier, mąkę ziemniaczaną i mus jeżynowy. Miksujemy do momentu, aż wszystkie składniki się połączą. Nie przerywając miksowania dodajemy kolejno po jednym jajku. Miksujemy do połączenia się składników. Masę serową przekładamy na schłodzony spód ciasteczkowy. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180'C i pieczemy przez 1 godzinę.
Wierzch
  1. Schłodzoną śmietanę przekładamy do miski, dodajemy cukier puder pastę z wanilii. Miksujemy na wysokich obrotach, aż składniki się połączą. Tak przygotowaną polewę odstawiamy do lodówki.
  2. Po godzinie pieczenia polewę wylewamy na wierzch sernika i równomiernie rozprowadzamy. Wstawiamy z powrotem do piekarnika i pieczemy jeszcze przez 10 minut. Po upieczeniu sernik odstawiamy do ostudzenia. Następnie wstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc. Przed podaniem sernik możemy ozdobić świeżymi listkami mięty i świeżymi jeżynami. Jeśli spodobał Wam się ten przepis, spróbujcie koniecznie przepisu na sernik z musem jeżynowym.
Notes
  1. * ilość cukru można dostosować do własnych upodobań. Wszystko również zależy od tego, jak kwaśne są jeżyny
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Ostra zupa z kurczakiem, mango i papryczką Komodo Dragon

Ostra zupa z kurczakiem, mango i papryczką Komodo Dragon
Porcje 4
Ta potrawa jest dużym wyzwaniem nawet dla osób lubiących na prawdę ostre klimaty. Do przygotowania tej zupy użyłam bardzo ostrej papryczki Komodo Dragon. Papryczki te są hodowane przez Salvatore Genovese, plantatora z Bedfordshire. W skali Scovilla, służącej do oznaczania ostrości potraw osiąga wynik 1,4 miliona, podczas gdy papryczka jalapeno ma w tej skali tylko 3,500. To papryka bardzo wyjątkowa - ma opóźnione działanie, co usypia czujność i daje złudne ''poczucie bezpieczeństwa''. Na początku wyczuwamy cudowny, ostry smak. Jednak po 10 sekundach budzi się demon ostrości. Zupa, aż tak ostra nie jest. Ten wyjątkowo smak diabelskiej papryki świetnie łagodzi mleko kokosowe, słodkie mango i makaron ryżowy. Całość tworzy na prawdę wyjątkowo fantastyczny smak.
Drukuj
Czas przygotowania
15 min
Czas gotowania
25 min
Czas przygotowania
30 min
Czas przygotowania
15 min
Czas gotowania
25 min
Czas przygotowania
30 min
Ingredients
  1. 500 ml buliony drobiowego
  2. 200 g filetów z kurczaka
  3. 120 g fasolki szparagowej zielonej
  4. 180 ml mleka kokosowego
  5. 1/2 papryczki Komodo Dragon
  6. 1 dojrzałe mango
  7. 2 marchewki
  8. 2 szalotki
  9. 2 ząbki czosnku
  10. 1 płaska łyżeczka cukru trzcinowego
  11. 1 łyżka papryki słodkiej mielonej
  12. 1 łyżka masła klarowanego
  13. 1/2 limonki
  14. pieprz czarny
  15. sól
Dodatkowo
  1. 150 g makaronu ryżowego
Instructions
  1. Szalotkę, marchew, mango i czosnek obieramy. Szalotkę i czosnek drobno siekamy, marchew kroimy w plasterki, a mango w kostkę. W garnku rozgrzewamy masło, dodajemy szalotkę, czosnek i papryczkę Komodo Dragon. Chwilę podsmażamy, aby szalotka się zeszkliła. Dodajemy kurczaka pokrojonego w kostkę i marchew. Mieszamy i podsmażamy chwilę. Całość zalewamy bulionem, dodajemy mleko kokosowe, paprykę słodką mieloną i gotujemy około 10 minut. Następnie dodajemy fasolkę szparagową i gotujemy kolejne 5 minut. Pod koniec gotowania dodajemy mango, doprawiamy do smaku cukrem, pieprzem, solą i sokiem z limonki. Podajemy z makaronem ryżowym.
Notes
  1. - przy krojeniu papryczki należy zachować ostrożność. Warto użyć rękawiczek.
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Delicja brzoskwiniowa

Delicja brzoskwiniowa
Porcje 15
Soczyste brzoskwinie to smak pełnego lata, słodki zapach i sok cieknący po rękach. Mają wspaniały, orzeźwiający smak. Najchętniej jemy je na surowo, bez dodatków, ale warto przygotować z nich oryginalny deser. Na niedzielne popołudnie przygotowałam delikatne i lekkie ciasto pełne brzoskwiń. Robi się je na prawdę szybko i niestety równie szybko znika.
Drukuj
Czas przygotowania
30 min
Czas przygotowania
30 min
Czas przygotowania
30 min
Czas przygotowania
30 min
Spód
  1. 260 g ciastek zbożowych
  2. 50 g masła
Pianka brzoskwiniowa
  1. 400 g dojrzałych brzoskwiń *
  2. 500 ml śmietany kremówki
  3. 100 g cukru pudru **
  4. 1,5 łyżeczki żelatyny
Mus brzoskwiniowy
  1. 600 - 650 g dojrzałych brzoskwiń *
  2. 1 galaretka brzoskwiniowa
Przygotowanie
Spód
  1. Formę o wymiarach 26x18 cm wykładamy papierem do pieczenia. Ciastka rozdrabniamy w blenderze. Masło rozpuszczamy, dodajemy do ciastek i mieszamy łyżką do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Masę przekładamy do formy, dokładnie dociskamy masę do formy i wyrównujemy. Gotowy spód wstawiamy do lodówki.
Pianka brzoskwiniowa
  1. Brzoskwinie obieramy ze skórki i usuwamy pestki. Kroimy na mniejsze kawałki i blendujemy na gładką, jednolitą masę. Żelatynę moczymy w odrobinie zimnej wody i odstawiamy, aby napęczniała. Następnie troszkę podgrzewamy w mikrofalówce i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny. Odstawiamy do schłodzenia. Schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno. Dodajemy cukier, następnie partiami mus brzoskwiniowy i żelatynę. Mieszamy delikatnie najlepiej szpatułką do całkowitego połączenia się składników. Gotową piankę wykładamy na schłodzony spód i wstawiamy do lodówki do schłodzenia.
Mus brzoskwiniowy
  1. Brzoskwinie obieramy ze skórki i usuwamy pestki. Kroimy na mniejsze kawałki i blendujemy na gładką, jednolitą masę. Podgrzewamy do momentu, aż zacznie wrzeć, zdejmujemy z palnika i dodajemy galaretkę. Mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się galaretki i odstawiamy do schłodzenia. Zimny mus wykładamy na piankę brzoskwiniową i wstawiamy do lodówki na kilka godzin.
  2. Ciasto przed podaniem dekorujemy bitą śmietaną.
Notes
  1. * można zastąpić brzoskwiniami w puszce
  2. ** jeśli brzoskwinie nie są zbyt słodkie można dodać więcej cukru
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Sos Ortolana

Sos Ortolana
Warto latem zamknąć w słoikach trochę wygrzanych w słońcu warzyw i cieszyć się ich smakiem zimową porą. Tym razem przygotowałam prosty, ale jakże smaczny sos na bazie cukinii i pomidorów. Ortolana to włoski sos, który zawiera mnóstwo chrupiących warzyw. Jest gęsty, lekko pikantny i wyrazisty w smaku. W zupełności nie wymaga już żadnych dodatków. Wystarczy go podgrzać, połączyć z makaronem i obficie posypać parmezanem. Do tego lampka dobrego, czerwonego wina i danie w stylu włoskim gotowe. W połączeniu z mieloną wołowiną również smakuje wyśmienicie. Którą wersję wybierzecie? - zdecydujcie sami.
Drukuj
Czas przygotowania
1 hr
Czas gotowania
40 min
Czas przygotowania
1 hr 40 min
Czas przygotowania
1 hr
Czas gotowania
40 min
Czas przygotowania
1 hr 40 min
Składniki
  1. 2,5 kg pomidorów
  2. 2 kg cukinii
  3. 750 g marchewki
  4. 500 g cebuli
  5. 150 g koncentratu pomidorowego
  6. 250 ml oleju
  7. 2 papryczki chili
  8. 1/2 główki czosnku
  9. 2 łyżki soli
  10. 2 łyżki cukru
  11. 1,5 łyżki słodkiej papryki
  12. 1 łyżka papryki ostrej
  13. 1 łyżeczka suszonej bazylii
  14. pieprz biały
Przygotowanie
  1. Cukinię dokładnie myjemy i osuszamy. Marchew, cebulę i czosnek obieramy. Wszystkie warzywa kroimy w malutką kosteczkę. W garnku rozgrzewamy olej, dodajemy cebulę i czosnek. Podsmażamy chwilę do momentu, aż cebula się zeszkli. Dodajemy marchew, sól i dusimy około 5 minut od czasu do czasu mieszając.
  2. W osobnym garnku doprowadzamy wodę do wrzenia, wrzucamy pomidory. Po chwili wyjmujemy pomidory i obieramy ze skórki. Pomidory przekładamy do osobnego garnka, dodajemy koncentrat pomidorowy, pokrojone papryczki chili i gotujemy przez 20 minut. Całość blendujemy. Do garnka z cebulą dodajemy pomidory, marchew i cukinię. Doprawiamy do smaku wszystkimi przyprawami i gotujemy około 10 -15 minut. Warzywa powinny pozostać wciąż chrupkie.
  3. Gorący sos przekładamy do czystych, wyparzonych słoików i mocno zakręcamy. Pasteryzujemy około 20 minut w piekarniku.
Notes
  1. Z podanych składników wychodzi około 5 litrów sosu
Adapted from Olga Smile
Adapted from Olga Smile
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Leczo z cukinią i wołowiną

Leczo z cukinią i wołowiną
Porcje 6
Leczo to jednogarnkowe danie kuchni węgierskiej znane w wielu krajach na świecie. To taki rodzaj ragoût warzywnego z pomidorów, świeżej papryki z podsmażoną cebulą na smalcu, doprawionego papryką w proszku. W Polsce najczęściej przyrządza się je z dodatkiem cukinii, bądź kabaczka i kiełbasy. Przepis nie co zmodyfikowałam, ponieważ wolę lżejszą wersję tego dania. Kiełbasę zastąpiłam wołowiną, smalec oliwą. Dodałam cukinię i mój ukochany groszek cukrowy, któremu nie potrafię się oprzeć. Powstało fantastyczne danie, pełne warzyw i aromatu.
Drukuj
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
50 min
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
50 min
Składniki
  1. 500 g mielonej wołowiny *
  2. 500 ml passaty pomidorowej
  3. 1 papryka czerwona
  4. 1 papryka żółta
  5. 2 cukinie zielone
  6. 2 duże pomidory
  7. 100 g groszku cukrowego
  8. 1 papryczka chili
  9. 1 duża cebula
  10. 3 ząbki czosnku
  11. 2-3 łyżki oliwy
  12. 2 łyżeczki papryki słodkiej
  13. 1 łyżeczka wędzonej papryki
  14. 1/2 łyżeczki papryki ostrej
  15. 1 łyżeczka suszonej bazylii
  16. pieprz czarny
  17. sól
Instructions
  1. Na dużej patelni rozgrzewamy smalec, dodajemy paprykę słodką, paprykę ostrą i wędzoną. Podsmażamy chwile przyprawy, aby wydobyć z nich cały smak i aromat. Dodajemy pokrojoną drobno papryczkę chili, cebulę pokrojoną w dużą kostkę i posiekany czosnek. Mieszamy i smażymy wszystko razem do momentu, aż cebula się lekko zeszkli. Następnie dodajemy mieloną wołowinę, mieszamy i smażymy do momentu, aż mięso zmieni kolor. Dodajemy obrane ze skórki, pokrojone w kostkę pomidory i passatę pomidorową. Całość gotujemy przez 15 minut.
  2. Dodajemy pokrojoną w większe kawałki paprykę i gotujemy kolejne 10 minut. Następnie dodajemy cukinię pokrojoną w półplasterki i groszek cukrowy. Doprawiamy do smaku czarnym pieprzem, solą i bazylią. Całość gotujemy jeszcze około 10 minut.
  3. Podajemy ze świeżym pieczywem bądź ryżem
  4. * użyłam wołowiny 20% tłuszczu
Notes
  1. - pamiętajmy o zachowaniu odpowiedniej konsystencji dania. Leczo nie jest zupą, a sosem z dużą ilością warzyw
  2. - jestem miłośniczką chrupiących warzyw, dlatego moje leczo wygląda nie co inaczej niż większość przepisów w sieci, gdzie leczo przypomina papkę. W moim wykonaniu leczo to miękkie, ale wciąż chrupiące warzywa
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Zapiekanka makaronowa – Gyros

Zapiekanka makaronowa - Gyros
Porcje 4
Zapiekanki to niezwykle popularne danie obiadowe. Nieskomplikowane, szybkie i sycące. Ich dodatkową zaletą jest fakt, iż zapiekanki zrobić można właściwie ze wszystkiego. Począwszy od tradycyjnych ziemniaków czy makaronu po kasze, ryż bądź warzywa. Każdy znajdzie coś dla siebie. Danie świetnie przechowuje się na drugi dzień, a po skończonym obiedzie mamy niewiele zmywania, bo zapiekanki to typowe danie jednogarnkowe. Dzisiaj prezentuję Wam szybką i bardzo smaczną zapiekankę makaronową z kurczakiem i warzywami. Zapraszam.
Drukuj
Czas przygotowania
25 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
55 min
Czas przygotowania
25 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
55 min
Składniki
  1. 350 g makaronu penne
  2. 380 g filetów z kurczaka
  3. 200 g ogórków konserwowych
  4. 200 g papryki konserwowej
  5. 180 g kukurydzy konserwowej
  6. 2-3 łyżki przyprawy gyros
  7. 2 łyżki oleju
Sos
  1. 5 łyżek majonezu
  2. 5 łyżek ketchupu
  3. 5 łyżek jogurtu naturalnego
  4. 3 ząbki czosnku
Dodatkowo
  1. 150 g sera żółtego
Instructions
  1. Makaron gotujemy al'dente w lekko osolonej wodzie. Ogórki i paprykę kroimy w większą kostkę i przekładamy do miseczki. Dodajemy kukurydzę odsączoną z zalewy i mieszamy. Filety z kurczaka kroimy w kostkę, dodajemy przyprawę gyros i mieszamy. Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy kurczaka i smażymy. Przekładamy kurczaka na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
Sos
  1. Wszystkie składniki sosu łączymy ze sobą, dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę i mieszamy.
  2. Na dnie naczynia żaroodpornego układamy jedną warstwę makaronu. Na wierzch wykładamy połowę warzyw, kurczaka i polewamy połową przygotowanego wcześniej sosu. Wierzch posypujemy jedną częścią sera żółtego. Następnie układamy kolejną warstwę makaronu, kurczaka, pozostałe warzywa i sos. Wierzch zapiekanki posypujemy resztą sera żółtego. Tak przygotowaną zapiekankę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180'C i pieczemy przez 30 minut.
Adapted from Zjem to!
Adapted from Zjem to!
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Jeśli spodobał Ci się ten przepis, spróbuj również przepisu na Łazanki z kapustą i pieczarkami

 

Kokosowa tarta z truskawkami

Kokosowa tarta z truskawkami
Porcje 16
Sezon na truskawki uważam za otwarty! Inauguracją tego sezonu jest lekka tarta kokosowa z truskawkami. Banalnie prosta w przygotowaniu i niezwykle smaczna. Tarta jest cudownie kokosowa - kruchy, kokosowy spód i delikatny kokosowy krem. Do tego truskawki delikatnie muśnięte majowym słońcem. To rozpustne połączenie smaków świetnie ze sobą współgra - przekonajcie się sami.
Drukuj
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
20 min
Czas przygotowania
40 min
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
20 min
Czas przygotowania
40 min
Kruche ciasto
  1. 340 g mąki
  2. 200 g masła
  3. 1 jajko
  4. 50 g cukru pudru
  5. 40 g drobnych wiórek kokosowych
  6. 1/2 łyżeczki ekstraktu kokosowego
Krem kokosowy
  1. 220 ml śmietany kremówki
  2. 200 g serka mascarpone
  3. 40 g drobnych wiórek kokosowych
  4. 35 g cukru pudru
  5. 1 łyżeczka ekstraktu kokosowego
  6. 1 łyżeczka żelatyny spożywczej
Dodatkowo
  1. 500 g truskawek
  2. 1 galaretka truskawkowa
Kruche ciasto
  1. Do przesianej mąki dodajemy pokrojone w kostkę masło. Siekamy nożem, aż powstanie coś w rodzaju kruszonki. Dodajemy pozostałe składniki i szybko zagniatamy kruche ciasto. Ciasto owijamy folia spożywcza i chłodzimy w lodówce przez 30 minut.
  2. Formę o wymiarach 26x18 cm wykładamy papierem do pieczenia. Schłodzone ciasto wałkujemy na prostokąt większy od foremki i wykładamy nim spód i boki. Boki formy docinamy na wysokości około 5 cm. Wierzch ciasta przykrywamy papierem do pieczenia i wysypujemy kulki ceramiczne lub suchy groch, co zapobiegnie wyrastaniu ciasta. Tak przygotowane ciasto chłodzimy w lodówce przez 20 minut. Następnie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200'C i pieczemy przez 20 minut. Ciasto powinno być lekko rumiane. Gotowe ciasto odstawiamy do wystudzenia.
Krem kokosowy
  1. Do schłodzonej śmietany dodajemy zimny serek mascarpone i ubijamy na sztywną masę. Pod koniec ubijania dodajemy cukier puder, ekstrakt kokosowy i wiórki. Żelatynę rozpuszczamy w 4-5 łyżkach gorącej wody. Przestudzoną, ale wciąż płynną dodajemy do kremu i mieszamy do połączenia się składników. Krem wykładamy na kruchy spód i równomiernie rozprowadzamy.
  2. Na wierzchu układamy truskawki, delikatnie wciskając je w krem. Galaretkę przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Przestudzoną wylewamy na wierzch ciasta. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin do całkowitego schłodzenia.
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Olfaktoryczne wspomnienia

Dzień Dziecka to bardzo wyjątkowy dzień. Odkąd zostałam mamą jest dla mnie szczególny. Uwielbiam atmosferę i beztroskę towarzyszącą tej dacie. Dla mnie to również czas wspomnień, czas powrotu do domu rodzinnego i zapachów, które towarzyszyły mi w tamtym czasie.
Zapach – przechowuje się go całe życie, jak rodzinne fotografie w albumach. Przypomina o rodzinnym domu, przyjaciołach, szkolnych latach, beztroskim dzieciństwie. Wraz z nim wracają wszystkie wspomnienia ciepłych chwil. To olfaktoryczne zapachy dzieciństwa…
Przenoszę się w czasie o jakieś 30 lat…
…biegam po małej łące tuż za naszym domem. Słońce mocno grzeje, czuję zapach świeżej trawy. Nieopodal jest mały staw w którym pływa mnóstwo ohydnych żab. Łąka mieni się różnymi kolorami. Spośród zielonej trawy wychylają się różnokolorowe kwiaty: białe stokrotki, żółte kaczeńce, chabry, maki i takie długie, fioletowe kwiatki, które wystają wysoko ponad trawę. Trawa sięga mi za kolana, a rosnące w niej pokrzywy czasem parzą małe nóżki. To zupełnie w niczym nie przeszkadza, bo bukiet najpiękniejszych, polnych kwiatów dla mamy jest najważniejszy.


Pamiętam wczesne poranki i zapach ciepłego, letniego wiatru. Pierwsze promienie słońca zaglądają przez otwarte okno na piętrze do mojego pokoju. Jest cicho – słychać tylko śpiew ptaków. Wyglądam przez okno. Pomiędzy grządkami widzę mamę, w tej jasnej sukience na szerokich ramiączkach. Pochylona nad grządką ociera pot z czoła.
Lubię tak na nią patrzeć, choć ona wcale o tym nie wie. Z takim wielkim zaangażowaniem i miłością pielęgnuje każdą roślinę. Nasz ogród wygląda jak z bajki. Mnóstwo kolorowych kwiatów zajmuje dużą część ogrodu. Ogromne kielichy pięknych lilii uginają się od swego ciężaru, uwalniając niezwykle silny zapach. Różnokolorowe róże, jak na królowe ogrodu wyglądają najdostojniej. Najbardziej lubię te herbaciane. Czasem obrywam im płatki, choć mama tego nie lubi i rozcieram w dłoniach, uwalniając ich wspaniały zapach. Po płocie wije się do góry pachnący groszek. Drugą część ogrodu zajmuje szklarnia, gdzie rosną dorodne pomidory, podparte drewnianymi tyczkami. Mama czasem pachnie tym charakterystycznym, mocnym zapachem krzaków pomidorów. Wokół szklarni rosną warzywa – mnóstwo warzyw. Każda grządka równiutka, starannie wypielęgnowana i zadbana. Czasem mam wrażenie, że Mamie pomagają krasnoludki…
Wokół ogrodu rosną różne gatunki drzew owocowych i krzewów. Wiśnie, aronia, agrest, porzeczki czerwone i czarne i jeden jedyny krzak z moją ulubioną białą porzeczką. Czuję zapach najlepszego ciasta ze śliwkami…tak, to jeden z tych silnych zapachów, który przywołuje wspomnienia wielkiej, starej śliwki węgierki, stojącej tuż koło bramy. Jej gałęzie uginają się od mnóstwa fioletowych owoców, bezwładnie opadając na płot. Mama robi z nich najlepsze ciasta i powidła…
Tuż koło płotu rośnie rabarbar – silnie przywołuje olfaktoryczne wspomnienia, gdy tylko go widzę. Długie, rubinowe i kwaskowate łodygi zanurzam nieudolnie w cukiernicy stojącej na stole. Wiem, że mama znów nakrzyczy, że cukier w cukiernicy zwilgotniał i pełno go na stole … Nie wiem, co dobrego było w tej podwórkowej przekąsce – chyba chodziło o zjedzenie jak największej ilości cukru.
Wakacyjną, wieczorową porą, tuż po godzinie 22 biegniemy z rodzeństwem do pobliskiej piekarni. Już kilka przecznic wcześniej czuć unoszący się w powietrzu zapach chleba. Do piekarni wchodzi się od zaplecza, ale przed nami długa kolejka. Wszędzie unosi się biały pył z mąki. Na drewnianych regałach leżą już pierwsze, ogromne bochenki pachnącego chleba. Kupujemy dwa bochenki, trzeci na drogę i powolnie wracamy do domu, aby w tym czasie zjeść jak najwięcej jeszcze gorącego i chrupiącego chleba. W domu poprawka – grube, niefortunnie pokrojone kromki smarujemy takim prawdziwym solonym masłem, sprzedawanym na wagę. Bieganie po chleb to jedyna okazja, aby wcześnie nie trzeba było iść spać.


Jest początek września. Na drzewach rumienią się jesienne jabłka. Od kilku dni trwają przygotowania do corocznej imprezy rodzinnej – wrześniowego ogniska, które jest epilogiem lata. Zbieramy drewno, gałązki, porządkujemy ogród i podwórko, tata struga kije na kiełbaski. Wszyscy bez wyjątku czekają na ten moment, a ja chyba najbardziej – bo to kolejna okazja, aby posiedzieć dłużej. W powietrzu unosi się już zapach palonych gałęzi i suchych liści. Pieczemy jabłka zerwane prosto z drzewa, kiełbaski i kromki chleba. Te dobrze przypieczone, lekko zwęglone są najlepsze. Ukradkiem wrzucamy z bratem do ogniska orzechy włoskie z naszego drzewa, a one wybuchają wydając głośny, donośny huk. Mama się denerwuje. Jest ciepło wesoło i przyjemnie. Kiedy księżyc znajduje się wysoko nad horyzontem, biesiadowanie dobiega końca. Ognisko powoli wygasa. Tata z bratem w jeszcze rozżarzony popiół zagrzebują ziemniaki. Zasypiam z myślą o poranku i gorącym śniadaniu w postaci pachnących, pieczonych ziemniaków. Pamiętacie te przypalone skórki i parę unoszącą się z gorących kartofli? W połączeniu z solą smakowały cudownie. Na samą myśl, aż cieknie mi ślinka. Całe wieki ich nie jadłam.
Jest późna jesień. Ogród zmienił swoje barwy – jest pusty, chłodny i smutny. Gdzie nie gdzie wychylają się zmarznięte od pierwszych przymrozków chryzantemy. Wszyscy schodzimy do piwnicy w której unosi się zapach jabłek, równiutko ułożonych w rzędach na drewnianych półkach. Obok nich zapasy na zimę, słoik przy słoiku dumnie stoją kompoty, soki, sałatki i inne przetwory. Zaczyna się coroczny rodzinny rytuał – kiszenie kapusty. Tata szatkuje starannie kapustę na długiej maszynie z ogromnym ostrzem, które mnie przeraża. Brat ubija ją w dużej, drewnianej beczce. Mama nadzoruje prace i trze marchew, a ja z siostrą ważę sól i zajadam słodkawe głębie z kapusty. Z naszego pomagania czasem nie było wiele pożytku, ale ten czas i te chwile spędzone razem – bezcenne…
Niedzielne przedpołudnie. Wszyscy szykujemy się do kościoła, wybierając odświętne ubrania. Tylko taty brakuje, bo dziś poszedł na ranną zmianę do pracy. Mama biega od pokoju do pokoju szukając zawieruszonego klipsa. W pośpiechu jeszcze nadziewa dużego kurczaka na rożen i szybkim krokiem idziemy wszyscy do kościoła. Wracając do domu już od drzwi unosi się niesamowity zapach, który uruchamia wyobraźnię o zrumienionej, chrupiącej skórce i soczystym kurczaku. Pośpiesznie myjemy ręce i zasiadamy do stołu, każdy na swoim miejscu i wspólnie jemy obiad. Ile ja bym dała, aby znów być przy jednym stole z rodziną, usiąść na swoim miejscu i umorusać się pachnącym kurczakiem…
Takich wspomnień, takich zapachów jest wiele…
…dom pachnący rosołem, świeżą, wykrochmaloną pościelą na sznurze schnącą, stołem na którym nawet chleb ze smalcem pachniał wyjątkowo do tego ściany przesiąknięte domową miłością. Kompot co gasił pragnienie i przez okno wpadające słoneczne promienie. To mamy oczy, które pełne troski spoglądają gdy świeże mleko i ciasto z truskawkami zjadamy. To zapach rozgrzanego słońcem, topniejącego asfaltu, w którym “maczało się” palce – to dopiero była zabawa!
Wielu z nas zapachy dzieciństwa kojarzą się w szczególności z babcią – najwspanialszym drożdżowym ciastem czy pierogami. Ja niestety takich wspomnień nie mam, nie dane mi było jej poznać. Choć przyznam szczerze, że w sferze kulinarnej mama w 100% potrafiła zastąpić babcię. Wypiekała cudownie smaczne wypieki, gotowała wspaniałe – zawsze dwudaniowe obiady i dbała o każdy posiłek. Odnalazłam jednak jeden smak ściśle związany z babcią. Jeden smak, jeden zapach mieszkający w szczelnie zamkniętych słoikach z gumką. W piwnicy były takie szczególne półki, gdzie przez lata stały babcine kompoty. Każdy słoik skrywał inny smak, inne owoce, które z chęcią wyjadałam. Były pyszne. Stały tak na prawdę przez długie lata, podpisane rocznikiem 1974 – takie pamiętam. Stały tak długo, a mimo to wciąż były dobre, zupełnie jakby babcia schowała tam swoje serce…

Zapisz

Zapisz

Tort komunijny – Księga

Tort komunijny - Księga
Porcje 40
Tort komunijny jest nieodłącznym elementem tak podniosłej uroczystości jaką jest I Komunia Święta. Jest wspaniałym dopełnieniem tego ważnego dnia. Na długo zapadnie w pamięci gości jeśli zadbamy nie tylko o jego wygląd, ale i smak. Wśród tortów komunijnych największą popularnością cieszą się torty w kształcie otwartej księgi i o taki się pokusiłam. Tort wykończyłam masą cukrową, pod którą kryje się delikatny biszkopt, przełożony puszystym kremem waniliowym. Dodatkowo gęsta, owocowa frużelina truskawkowa, która świetnie komponuje się z waniliowym kremem.
Drukuj
Czas przygotowania
5 hr
Czas gotowania
40 min
Czas przygotowania
5 hr 40 min
Czas przygotowania
5 hr
Czas gotowania
40 min
Czas przygotowania
5 hr 40 min
Biszkopt
  1. 10 jajek
  2. 320 g cukru
  3. 200 g mąki tortowej
  4. 97 g mąki ziemniaczanej
  5. szczypta soli
Krem waniliowy
  1. 800 ml śmietany kremówki
  2. 800 g mascarpone
  3. 220 g cukru pudru
  4. 2 łyżki ekstraktu z wanilii
Frużelina truskawkowa
  1. 600 g truskawek *
  2. 160 g cukru
  3. 3,5 łyżeczki żelatyny
  4. 2 łyżki soku z cytryny
  5. 2,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
Krem maślany (Swiss meringue buttercream)
  1. 460 g masła
  2. 360 g drobnego cukru
  3. 6 białek
  4. 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  5. szczypta soli
Nasączenie
  1. 300 ml wody mineralnej niegazowanej
  2. 3-4 łyżki soku z cytryny
  3. 2-3 łyżki cukru
Dodatkowo
  1. 1 kg masy cukrowej białej
  2. 200 g masy cukrowej granatowej
  3. 100 g masy cukrowej zielonej
  4. 100 g masy cukrowej brązowej
  5. brokat złoty w sprayu
  6. klej spożywczy
Biszkopt
  1. Białka oddzielamy od żółtek. Do białek dodajemy sól i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodajemy cukier, nie przerywając ubijania. Następnie dodajemy kolejno po jednym żółtku cały czas ubijając. Mąkę tortową i ziemniaczaną łączymy i przesiewamy przez sito. Dodajemy do masy jajecznej i delikatnie, najlepiej przy pomocy szpatułki mieszamy, do połączenia się składników.
  2. Dno blachy o wymiarach 36x 24 wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy przygotowane ciasto. Wstawiamy piekarnika nagrzanego do 170-180'C i pieczemy przez 40 minut. Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i upuszczamy go razem z formą na podłogę z wysokości około 60 cm. Odstawiamy do ostygnięcia. Boki biszkoptu oddzielamy od tortownicy dopiero po całkowitym wystudzeniu ciasta.
Krem waniliowy
  1. Do schłodzonej śmietany dodajemy schłodzone mascaropne i ubijamy do momentu, aż krem będzie sztywny. Pod koniec ubijania dodajemy cukier puder i ekstrakt z wanilii.
Frużelina truskawkowa
  1. Truskawki kroimy w plasterki, dodajemy do nich cukier i podgrzewamy do momentu, aż cukier całkowicie się rozpuści. Kiedy truskawki puszczą sok, dodajemy cytrynę i mąkę ziemniaczaną rozpuszczoną w 2 łyżkach wody. Wszystko razem dokładnie mieszamy, doprowadzamy do wrzenia i odstawiamy na bok. Żelatynę rozpuszczamy w 2 łyżkach gorącej wody. Dodajemy do jeszcze gorących truskawek i dokładnie mieszamy, aby nie powstały grudki. Gotową masę studzimy, aż zgęstnieje.
Krem maślany (Swiss meringue buttercream)
  1. Masło o temperaturze pokojowej kroimy w kostkę. Białka przekładamy do metalowej miski. Dodajemy szczyptę soli i cukier. Miskę ustawiamy nad kąpielą wodną i cały czas podgrzewając mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się cukru.
  2. Miskę zdejmujemy z palnika i ubijamy białka na najwyższych obrotach miksera, aż masa będzie lśniąca i gęsta. Trwa to około 10 minut. Stopniowo dodajemy masło, nie przerywając ucierania. Po pewnym czasie zauważymy, że masa robi się rzadsza i wyglądem przypomina zważony krem. Ale nie panikujmy, tak ma być. Dalej miksujemy, aż krem wyraźnie zgęstnieje. Gotowa masa charakterystycznie "mlaska". Pod koniec miksowania dodajemy ekstrakt z wanilii.
Nasączenie
  1. Do wody dodajemy cukier i mieszamy do rozpuszczenia się cukru. Dodajemy sok z cytryny, mieszamy i odstawiamy na bok.
Przełożenie
  1. Biszkopt dzielimy na 4 równe blaty. Z jednego blatu wykrawamy cztery równe pasy o szerokości około 8 cm. Dwa paski delikatnie nasączamy i smarujemy kremem. Przykrywamy każdy pozostałymi pasami z biszkoptu i odkładamy na bok.
  2. Pierwszy blat układamy na podkładzie i zakładamy obręcz cukierniczą. Nasączamy biszkopt, wykładamy porcję kremu waniliowego równomiernie rozprowadzając go po biszkopcie. Na krem wykładamy porcję frużeliny truskawkowej i przykrywamy drugim biszkoptem. Biszkopt nasączamy i tak jak wcześniej wykładamy krem i frużelinę. Na wierzchu zaznaczmy środek przez całą długość tortu. W odstępie około 5 - 6 cm od środka układamy wycięte wcześniej paski biszkoptu po lewej i prawej stronie tortu. Całość przykrywamy trzecim biszkoptem, formując kształt książki. Tort wstawiamy do lodówki na całą noc.
  3. Następnego dnia zdejmujemy obręcz cukierniczą. Wierzch i boki tortu tynkujemy kremem maślanym i dobrze chłodzimy. Teraz pozostaje nam zabawa z masą cukrową. Powodzenia.
  4. * można użyć mrożonych truskawek
Notes
  1. Waga tortu: 5,250g
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/