Category: Dania

Zapiekanka makaronowa z tuńczykiem

Zapiekanka makaronowa z tuńczykiem
Porcje 4
Kiedy zaczynałam przygotowywać to danie, zastanawiałam się nad jego pochodzeniem. Jest bardzo popularnym daniem w kuchni Brytyjskiej pod nazwą Tuna Pasta Bake, choć przyznam szczerze, że nie spotkałam się z tym daniem w żadnej z tutejszych restauracji. Najczęściej można go spotkać na angielskich blogach i w programach kulinarnych. W supermarketach widnieje jako gotowe danie w słoiku. Nie wiem co ma wspólnego popularność tego dania z wyspą, bo niezaprzeczalnie w tym daniu widoczne są wpływy kuchni włoskiej. Jedynym racjonalnych tłumaczeniem może być fakt, iż kuchnia brytyjska w dużej mierze opiera się na daniach zapożyczonych z różnych zakątków świata. Do przygotowania tego dania wystarczy jedna patelnia, kilka prostych składników i po 20 minutach obiad jest już w piekarniku. Danie urzekło mnie nie tylko swoją prostotą, ale również bogatym smakiem. Jest wspaniałe, lekko pikantne, aromatyczne i sycące. Wzbogaciłam je filecikami anchois, dzięki czemu danie stało się bardziej wyraziste i pełne smaku. Świetnie też sprawdziły by się tu kapary bądź oliwki, ale tę opcję wypróbuję następnym razem, bo z pewnością je powtórzę. Uzupełnieniem tego dania będzie lampka białego wina Sauvignon Blanc lub wina ze szczepu Pinot Noir.
Drukuj
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
20 min
Czas przygotowania
40 min
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
20 min
Czas przygotowania
40 min
Ingredients
  1. 300 g makaronu Fusilli *
  2. 320 g tuńczyka w kawałkach w oliwie
  3. 200 g pomidorów krojonych z puszki
  4. 30 g filecików anchois w oliwie z oliwek
  5. 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  6. 1 średnia cebula
  7. 1 łyżka sosu Worcestershire
  8. 1 płaska łyżeczka płatków chili
  9. 1 łyżeczka oregano
  10. 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
  11. pieprz czarny
  12. sól
Dodatkowo
  1. 100 g sera cheddar
  2. 2 łyżki natki pietruszki
Instructions
  1. Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. Odcedzamy i przelewamy zimną wodą. Odstawiamy na bok.
  2. Na dużą i głęboką patelnię przeznaczoną do piekarnika wlewamy olej z jednej puszki tuńczyka. Dodajemy drobno posiekaną cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek i płatki chili. Podsmażamy chwilę od czasu do czasu mieszając. Gdy cebula będzie miękka dodajemy tuńczyka (olej z drugiej puszki można również dodać, lub go pominąć), mieszamy i gotujemy przez minutę. Dodajemy pomidory, koncentrat pomidorowy, posiekane anchois (bez oliwy) i pozostałe przyprawy. Mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu przez 10 minut. Z solą proponuję wstrzymać się do końca gotowania, gdyż anchois są słone, a podczas gotowania oddadzą cały swój smak potrawie.
  3. Do sosu przekładamy makaron i dokładnie mieszamy tak, aby składniki się połączyły. Wierzch posypujemy startym cheddarem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180'C na 20-25 minut. Przed podaniem posypujemy natką pietruszki.
  4. * użyłam włoskiego makaronu z mąki durum
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Pieczone pierogi z kaczką i karmelizowaną cebulą z żurawiną

Pieczone pierogi z kaczką i karmelizowaną cebulą z żurawiną
Porcje 30
Dziś na przystawkę proponuję pieczone pierogi drożdżowe z ciekawym farszem, który z pewnością zaskoczy Waszych gości. Karmelizowana cebula, żurawina i kaczka to niebywałe połączenie, choć do końca nie byłam pewna, czy moja wyobraźnia nie przerysowała tych smaków. Pierożki smakują na prawdę wyśmienicie, można je serwować zupełnie tak jak paszteciki, bowiem świetnie smakują zarówno na ciepło jak i na zimno. Idealnym dodatkiem, który z pewnością uzupełni tę przystawkę będzie sos żurawinowy i lampka wytrawnego wina.
Drukuj
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
50 min
Czas przygotowania
1 hr 10 min
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
50 min
Czas przygotowania
1 hr 10 min
Ciasto
  1. 420 g mąki pszennej
  2. 25 g drożdży świeżych
  3. 130 ml mleka
  4. 50 g masła
  5. 2 jajka
  6. 1 łyżeczka cukru
  7. 1 płaska łyżeczka soli
Farsz
  1. 350 g gotowanego mięsa z kaczki
  2. 400 g czerwonej cebuli
  3. 180 ml wina czerwonego wina wytrawnego *
  4. 50 g żurawiny suszonej
  5. 1 łyżeczka płatków chili
  6. 3 łyżki cukru brązowego
  7. 2-3 łyżki octu balsamicznego
  8. 3 łyżki oliwy
  9. pieprz czarny
  10. sól
Dodatkowo
  1. 1 jajko
  2. 2 łyżki mleka
  3. 2 łyżki czarnego sezamu
Ciasto
  1. Mąkę przesiewamy do miski. Na środku robimy niewielkie wgłębienie, wrzucamy pokruszone drożdże, cukier i dodajemy 2-3 łyżki ciepłego mleka. Delikatnie mieszamy ze sobą składniki na środku i odstawiamy na 10 minut do wyrośnięcia. Mleko razem z masłem podgrzewamy i odstawiamy do wystudzenia. Do mąki z wyrośniętym zaczynem dodajemy jajka, przestudzone mleko z masłem i sól. Wyrabiamy miękkie i elastyczne ciasto. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia.
Farsz
  1. W rondelku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę pokrojoną w cienkie piórka i szklimy na małym ogniu. Do cebuli dodajemy wino, żurawinę, płatki chili i cukier. Dusimy na małym ogniu do czasu, aż cebula ładnie się skarmelizuje, a płyn odparuje. Trwa to około 30 minut. Pod koniec duszenia dodajemy do cebuli mięso z kaczki, które wcześniej rwiemy i w razie potrzeby kroimy na mniejsze kawałki. Całość doprawiamy do smaku octem balsamicznym, pieprzem i solą. Mieszamy i dusimy jeszcze razem około 5 minut. Farsz odstawiamy do wystudzenia.
  2. Wyrośnięte ciasto wałkujemy cienko, wykrawamy krążki (jak na pierogi). Każdy krążek lekko rozciągamy i nakładamy spora porcję farszu. Dokładnie sklejamy pierożki i układamy w niewielkich odstępach na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawiamy do lekkiego wyrośnięcia na około 10 minut. Pierogi smarujemy jajkiem roztrzepanym z mlekiem, posypujemy sezamem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180'C na około 20 minut.
  3. * użyłam wina Cabernet Sauvignon
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Łosoś w kremowym sosie z bekonem i chrupiącymi porami

Łosoś w kremowym sosie z bekonem i chrupiącymi porami
Porcje 3
Dziś zapraszam Was na danie, gdzie główną rolę odgrywa niekwestionowany król ryb - łosoś. Danie kilkukrotnie miałam okazję jeść w jednej z restauracji w północnej Irlandii w naszym mieście. Urzekło mnie nie tylko smakiem, ale także swoją prostotą. Jest dowodem na to, że z kilku prostych i jakże łatwo dostępnych składników można skomponować na prawdę świetne danie. Postanowiłam je odtworzyć i przyznam, że chyba mi się udało. Delikatne mięso łososia świetnie komponuje się z kremowym, lekko czosnkowym sosem. Uzupełnieniem tego dania niezaprzeczalnie będzie kalifornijskie wino Pinot Noir. Warto również zwrócić uwagę na dobór ryby. Niestety łosoś od dłuższego czasu nie ma dobrej renomy. Jedni uważają go za jedną z najzdrowszych ryb, a inni przed nią przestrzegają. Dlatego wybierając łososia warto zwrócić uwagę na to skąd pochodzi. Łososia hodowlanego jak wiadomo lepiej unikać. Łosoś bałtycki czy atlantycki jest gatunkiem zagrożonym. Warto więc wybrać łososia pacyficznego, którego populacja nie jest zagrożona wyginięciem i posiada certyfikat MSC.
Drukuj
Czas przygotowania
15 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
45 min
Czas przygotowania
15 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
45 min
Ingredients
  1. 3 sztuki filetu z łososia pacyficznego (każdy po 120 g)
  2. 1 łyżeczka pieprzu cytrynowego
  3. sól morska
Sos
  1. 250 ml śmietanki
  2. 120 g bekonu *
  3. 2 ząbki czosnku
  4. 20 cm zielonej części pora
  5. 1 łyżeczka mąki kukurydzianej **
  6. 2 łyżki oliwy
  7. pieprz czarny
  8. sól
Purée z ziemniaków
  1. 500 g ziemniaków
  2. 40 g masła
  3. 100 ml mleka ***
  4. pieprz biały
  5. sól
Sianko z pora
  1. 15 cm zielonej części pora
Sianko z pora
  1. Pora dzielimy na dwie części tak, aby uzyskać dwa kawałki po około 10 cm. Następnie kroimy wzdłuż na pół i na cienkie paseczki. Tak pokrojonego pora układamy na dużym talerzu i suszymy w mikrofali na najmniejszej mocy urządzenia. Od czasu do czasu pora należy przemieszać. Do suszenia można użyć piekarnika jednak w mikrofali jest o wiele szybciej.
Purée z ziemniaków
  1. Ziemniaki obieramy i gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości. Kiedy ziemniaki są już miękkie, odcedzamy je i odparowujemy na małym ogniu. Do odparowanych i gorących ziemniaków wrzucamy kawałki masła i wlewamy wcześniej podgrzane mleko. Wszystko razem ugniatamy i mieszamy, tak aby powstała masa o aksamitnej konsystencji. Gotowe purée doprawiamy solą i pieprzem.
Sos
  1. Pora kroimy na większe kawałki wielkości 1cm na 1cm. W rondelku rozgrzewamy oliwę, dodajemy pokrojony w kostkę bekon i chwilę smażymy. Następnie dodajemy przeciśniętny przez praskę czosnek i pora. Podsmażamy przez minutę, mieszając. Całość zalewamy śmietanką, doprawiamy do smaku pieprzem i solą. Gotujemy na średnim ogniu przez 2-3 minuty. Pod koniec gotowania jeśli chcecie zagęścić sos, dodajemy mąkę kukurydzianą.
  2. Łososia przyprawiamy pieprzem cytrynowym i solą morską. Grillujemy na rozgrzanym grillu elektrycznym 3-4 minuty z każdej strony. Czas grillowania zależy od wielkości i grubości filetów. Łososia przekładamy na talerz. obok wykładamy purée ziemniaczane. łososia polewamy sosem i dekorujemy chrupiącym siankiem z pora.
  3. * użyłam angielskiego bekonu (back becon), czyli takiego bez tłuszczu wycinanego z innych obszarów mięsa wieprzowego, np. ze schabu
  4. ** opcjonalnie
  5. *** do purée używamy mleka, ponieważ mleko wchłania całą skrobię z ziemniaków, co sprawia, że stają się one bardziej strawne.
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Polędwiczki w sosie śliwkowym

Polędwiczki w sosie śliwkowym
Porcje 3
Polędwiczki wieprzowe są szlachetnym, delikatnym i soczystym mięsem. Przygotować je można na wiele sposobów. Świetnie sprawdzają się zarówno na szybki, codzienny obiad, jak i bardziej wykwintne świąteczne danie. Dziś chciałam podzielić się z Wami przepisem na danie, które świetnie wpisuje się w świąteczne menu. Kruche polędwiczki w pikantnym sosie śliwkowym na bazie wina smakują na prawdę wyśmienicie. Podałam je z mięciutkimi kluseczkami gnocchci. Uzupełnieniem tego dania było świetne australijskie wytrawne wino Merlot Rouge.
Drukuj
Czas przygotowania
10 min
Czas gotowania
20 min
Czas przygotowania
10 min
Czas gotowania
20 min
Polędwiczki
  1. 1 polędwiczka wieprzowa
  2. 120 ml wina czerwonego wytrawnego *
  3. 250 g powideł śliwkowych **
  4. 1 średnia cebula
  5. 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  6. 1 łyżeczka sosu sojowego
  7. 1/2 łyżeczki płatków chili
  8. 1/3 łyżeczki cynamonu
  9. 4 łyżki oleju
  10. pieprz czarny
  11. sól
Gnocchi
  1. 500 g ziemniaków
  2. 50 g mąki pszennej
  3. 1 małe jajko
  4. sól
Polędwiczki
  1. Polędwiczkę kroimy w grubsze plastry. Dłonią lekko rozklepujemy mięso i delikatnie oprószamy pieprzem i solą z każdej strony. Na patelni do duszenia rozgrzewamy olej i obsmażamy polędwiczki z każdej strony. Mięso przekładamy na osobny talerz. Na tą samą patelnię wrzucamy cebulę pokrojoną w piórka i chwilę podsmażamy na małym ogniu. Cebula powinna być miękka, ale nie zrumieniona. Następnie dodajemy wino i mieszając krótką chwilę gotujemy. Dodajemy powidła śliwkowe, koncentrat pomidorowy i pozostałe przyprawy. Całość mieszamy. Do sosu przekładamy polędwiczki i gotujemy około 10 minut na średnim ogniu. Sos powinien wyraźnie zgęstnieć.
Gnocchi
  1. Ziemniaki gotujemy w mundurkach do miękkości. Odstawiamy do przestudzenia. Jeszcze ciepłe obieramy i przeciskamy przez praskę. Dodajemy mąkę, jajko, sól i szybko łączymy ze sobą składniki nie zagniatając. Ciasto dzielimy na mniejsze kawałki. Dłońmi rolujemy wałeczki o o grubości około 1,5 cm i kroimy je na kawałki o szerokości 2 cm . Jeśli zachodzi potrzeba podsypujemy odrobinę mąką. Widelcem lekko dociskając robimy charakterystyczny wzór, który sprawia, że sos lepiej je oblepia. Gnocchi gotujemy partiami w osolonej wodzie przez 2 minuty. Gorące wyjmujemy na talerz i podajemy z polędwiczkami.
  2. * użyłam wina Cabernet Sauvignon
  3. ** użyłam domowych powideł, mają głębszy smak i piękny kolor. Jeśli do potrawy używacie powideł ze sklepu, warto dodać ich więcej
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Wesołych Świąt

Kochani…
Przed nami jedne z najpiękniejszych dni w roku, Święta Bożego Narodzenia. W domu rozchodzi się już zapach przygotowywanych potraw, pojawiła się pięknie przystrojona choinka, a wraz z nią prezenty. Jest to czas wyjątkowy, pełny ciepła i radości. To taki szczególny czas, kiedy możemy być razem z tymi, których najbardziej kochamy i jest to na pewno prezent cenniejszy niż jakikolwiek inny. W te niezwykłe dni możemy choć na chwilę zatrzymać się, pozwolić sobie na chwilę refleksji, zastanowić się, co tak naprawdę jest w naszym życiu najważniejsze. Życzę Wam drodzy czytelnicy ciepłych chwil ozdobionych radością, udekorowanych obecnością najbliższych Wam osób. Odpoczynku, zwolnienia oddechu, nabrania dystansu do tego, co wokół. Nieocenionych inspiracji, pięknych i pysznych realizacji. Spełnienia najskrytszych słodkich marzeń i wielu kulinarnych wrażeń. Aby nie zabrakło Wam wzajemnej życzliwości i byście przez życie kroczyli w ludzkiej godności. Niech ta magiczna noc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i radość, a każda chwila świąt Bożego Narodzenia niech żyje własnym pięknem.

Tajski makaron smażony z krewetkami

Tajski makaron smażony z krewetkami
Porcje 3
Kuchnia orientalna jest niezaprzeczalnie jedną z najbardziej oryginalnych kuchni świata! Z dnia na dzień zyskuje na popularności. Zachwyca prostotą posiłków i ich szybkim przygotowaniem. Uwielbiam ją przede wszystkim za niesamowite połączenia smakowe. Każda potrawa zaskakuje a różnorodne przyprawy, sosy i dodatki tworzą niepowtarzalną całość. Takie jest dzisiejsze danie: proste, szybkie i bardzo smaczne.
Drukuj
Czas przygotowania
15 min
Czas gotowania
10 min
Czas przygotowania
25 min
Czas przygotowania
15 min
Czas gotowania
10 min
Czas przygotowania
25 min
Składniki
  1. 450 g mieszanki warzyw orientalnych*
  2. 250 g krewetek **
  3. 200 g filetów z kurczaka
  4. 1-2 czerwone papryczki chili
  5. 2 szalotki
  6. 8 mini kolb kukurydzy
  7. 6 cm imbiru
  8. 5 ząbków czosnku
  9. 2 łyżki ciemnego sosu sojowego
  10. 1 łyżka sosu rybnego
  11. 1/2 łyżeczki cynamonu
  12. 2 łyżki soku z limonki
  13. olej sezamowy
  14. pieprz czarny
  15. sól
Dodatkowo
  1. 150 g makaronu ryżowego
  2. 5 łyżek cebulki dymki
  3. 3 łyżki sezamu
Instructions
  1. Krewetki grillujemy 1-2 minuty z każdej strony. Makaron ryżowy zalewamy wrzątkiem i odstawiamy. Po kilku minutach odcedzamy.
  2. W woku rozgrzewamy 2-3 łyżki oleju sezamowego. Wrzucamy pokrojonego w kostkę kurczaka, doprawiamy odrobinę solą oraz pieprzem i smażymy. Kurczaka przekładamy do miski. Na rozgrzany olej w woku wrzucamy drobno pokrojoną papryczkę chili, szalotkę czosnek i imbir. Podsmażamy chwilę. Dodajemy mieszankę warzyw, pokrojone na mniejsze kawałki kolby mini kukurydzy i smażymy 2-3 minuty od czasu do czasu mieszając. Warzywa doprawiamy sosem sojowym, sosem rybnym, cynamonem i mieszamy. Dodajemy grillowane krewetki, makaron ryżowy i sezam. Całość doprawiamy sokiem z limonki. Potrząsamy wokiem, aby wymieszać całość.
  3. * marchew, pędy bambusa, papryka, grzyby mun, kiełki fasoli Mung, por, groszek cukrowy, groszek zielony, kapusta biała
  4. ** użyłam krewetek mrożonych, oczyszczonych i obgotowanych
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Leczo z cukinią i wołowiną

Leczo z cukinią i wołowiną
Porcje 6
Leczo to jednogarnkowe danie kuchni węgierskiej znane w wielu krajach na świecie. To taki rodzaj ragoût warzywnego z pomidorów, świeżej papryki z podsmażoną cebulą na smalcu, doprawionego papryką w proszku. W Polsce najczęściej przyrządza się je z dodatkiem cukinii, bądź kabaczka i kiełbasy. Przepis nie co zmodyfikowałam, ponieważ wolę lżejszą wersję tego dania. Kiełbasę zastąpiłam wołowiną, smalec oliwą. Dodałam cukinię i mój ukochany groszek cukrowy, któremu nie potrafię się oprzeć. Powstało fantastyczne danie, pełne warzyw i aromatu.
Drukuj
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
50 min
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
50 min
Składniki
  1. 500 g mielonej wołowiny *
  2. 500 ml passaty pomidorowej
  3. 1 papryka czerwona
  4. 1 papryka żółta
  5. 2 cukinie zielone
  6. 2 duże pomidory
  7. 100 g groszku cukrowego
  8. 1 papryczka chili
  9. 1 duża cebula
  10. 3 ząbki czosnku
  11. 2-3 łyżki oliwy
  12. 2 łyżeczki papryki słodkiej
  13. 1 łyżeczka wędzonej papryki
  14. 1/2 łyżeczki papryki ostrej
  15. 1 łyżeczka suszonej bazylii
  16. pieprz czarny
  17. sól
Instructions
  1. Na dużej patelni rozgrzewamy smalec, dodajemy paprykę słodką, paprykę ostrą i wędzoną. Podsmażamy chwile przyprawy, aby wydobyć z nich cały smak i aromat. Dodajemy pokrojoną drobno papryczkę chili, cebulę pokrojoną w dużą kostkę i posiekany czosnek. Mieszamy i smażymy wszystko razem do momentu, aż cebula się lekko zeszkli. Następnie dodajemy mieloną wołowinę, mieszamy i smażymy do momentu, aż mięso zmieni kolor. Dodajemy obrane ze skórki, pokrojone w kostkę pomidory i passatę pomidorową. Całość gotujemy przez 15 minut.
  2. Dodajemy pokrojoną w większe kawałki paprykę i gotujemy kolejne 10 minut. Następnie dodajemy cukinię pokrojoną w półplasterki i groszek cukrowy. Doprawiamy do smaku czarnym pieprzem, solą i bazylią. Całość gotujemy jeszcze około 10 minut.
  3. Podajemy ze świeżym pieczywem bądź ryżem
  4. * użyłam wołowiny 20% tłuszczu
Notes
  1. - pamiętajmy o zachowaniu odpowiedniej konsystencji dania. Leczo nie jest zupą, a sosem z dużą ilością warzyw
  2. - jestem miłośniczką chrupiących warzyw, dlatego moje leczo wygląda nie co inaczej niż większość przepisów w sieci, gdzie leczo przypomina papkę. W moim wykonaniu leczo to miękkie, ale wciąż chrupiące warzywa
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Zapiekanka makaronowa – Gyros

Zapiekanka makaronowa - Gyros
Porcje 4
Zapiekanki to niezwykle popularne danie obiadowe. Nieskomplikowane, szybkie i sycące. Ich dodatkową zaletą jest fakt, iż zapiekanki zrobić można właściwie ze wszystkiego. Począwszy od tradycyjnych ziemniaków czy makaronu po kasze, ryż bądź warzywa. Każdy znajdzie coś dla siebie. Danie świetnie przechowuje się na drugi dzień, a po skończonym obiedzie mamy niewiele zmywania, bo zapiekanki to typowe danie jednogarnkowe. Dzisiaj prezentuję Wam szybką i bardzo smaczną zapiekankę makaronową z kurczakiem i warzywami. Zapraszam.
Drukuj
Czas przygotowania
25 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
55 min
Czas przygotowania
25 min
Czas gotowania
30 min
Czas przygotowania
55 min
Składniki
  1. 350 g makaronu penne
  2. 380 g filetów z kurczaka
  3. 200 g ogórków konserwowych
  4. 200 g papryki konserwowej
  5. 180 g kukurydzy konserwowej
  6. 2-3 łyżki przyprawy gyros
  7. 2 łyżki oleju
Sos
  1. 5 łyżek majonezu
  2. 5 łyżek ketchupu
  3. 5 łyżek jogurtu naturalnego
  4. 3 ząbki czosnku
Dodatkowo
  1. 150 g sera żółtego
Instructions
  1. Makaron gotujemy al'dente w lekko osolonej wodzie. Ogórki i paprykę kroimy w większą kostkę i przekładamy do miseczki. Dodajemy kukurydzę odsączoną z zalewy i mieszamy. Filety z kurczaka kroimy w kostkę, dodajemy przyprawę gyros i mieszamy. Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy kurczaka i smażymy. Przekładamy kurczaka na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
Sos
  1. Wszystkie składniki sosu łączymy ze sobą, dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę i mieszamy.
  2. Na dnie naczynia żaroodpornego układamy jedną warstwę makaronu. Na wierzch wykładamy połowę warzyw, kurczaka i polewamy połową przygotowanego wcześniej sosu. Wierzch posypujemy jedną częścią sera żółtego. Następnie układamy kolejną warstwę makaronu, kurczaka, pozostałe warzywa i sos. Wierzch zapiekanki posypujemy resztą sera żółtego. Tak przygotowaną zapiekankę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180'C i pieczemy przez 30 minut.
Adapted from Zjem to!
Adapted from Zjem to!
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Jeśli spodobał Ci się ten przepis, spróbuj również przepisu na Łazanki z kapustą i pieczarkami

 

Olfaktoryczne wspomnienia

Dzień Dziecka to bardzo wyjątkowy dzień. Odkąd zostałam mamą jest dla mnie szczególny. Uwielbiam atmosferę i beztroskę towarzyszącą tej dacie. Dla mnie to również czas wspomnień, czas powrotu do domu rodzinnego i zapachów, które towarzyszyły mi w tamtym czasie.
Zapach – przechowuje się go całe życie, jak rodzinne fotografie w albumach. Przypomina o rodzinnym domu, przyjaciołach, szkolnych latach, beztroskim dzieciństwie. Wraz z nim wracają wszystkie wspomnienia ciepłych chwil. To olfaktoryczne zapachy dzieciństwa…
Przenoszę się w czasie o jakieś 30 lat…
…biegam po małej łące tuż za naszym domem. Słońce mocno grzeje, czuję zapach świeżej trawy. Nieopodal jest mały staw w którym pływa mnóstwo ohydnych żab. Łąka mieni się różnymi kolorami. Spośród zielonej trawy wychylają się różnokolorowe kwiaty: białe stokrotki, żółte kaczeńce, chabry, maki i takie długie, fioletowe kwiatki, które wystają wysoko ponad trawę. Trawa sięga mi za kolana, a rosnące w niej pokrzywy czasem parzą małe nóżki. To zupełnie w niczym nie przeszkadza, bo bukiet najpiękniejszych, polnych kwiatów dla mamy jest najważniejszy.


Pamiętam wczesne poranki i zapach ciepłego, letniego wiatru. Pierwsze promienie słońca zaglądają przez otwarte okno na piętrze do mojego pokoju. Jest cicho – słychać tylko śpiew ptaków. Wyglądam przez okno. Pomiędzy grządkami widzę mamę, w tej jasnej sukience na szerokich ramiączkach. Pochylona nad grządką ociera pot z czoła.
Lubię tak na nią patrzeć, choć ona wcale o tym nie wie. Z takim wielkim zaangażowaniem i miłością pielęgnuje każdą roślinę. Nasz ogród wygląda jak z bajki. Mnóstwo kolorowych kwiatów zajmuje dużą część ogrodu. Ogromne kielichy pięknych lilii uginają się od swego ciężaru, uwalniając niezwykle silny zapach. Różnokolorowe róże, jak na królowe ogrodu wyglądają najdostojniej. Najbardziej lubię te herbaciane. Czasem obrywam im płatki, choć mama tego nie lubi i rozcieram w dłoniach, uwalniając ich wspaniały zapach. Po płocie wije się do góry pachnący groszek. Drugą część ogrodu zajmuje szklarnia, gdzie rosną dorodne pomidory, podparte drewnianymi tyczkami. Mama czasem pachnie tym charakterystycznym, mocnym zapachem krzaków pomidorów. Wokół szklarni rosną warzywa – mnóstwo warzyw. Każda grządka równiutka, starannie wypielęgnowana i zadbana. Czasem mam wrażenie, że Mamie pomagają krasnoludki…
Wokół ogrodu rosną różne gatunki drzew owocowych i krzewów. Wiśnie, aronia, agrest, porzeczki czerwone i czarne i jeden jedyny krzak z moją ulubioną białą porzeczką. Czuję zapach najlepszego ciasta ze śliwkami…tak, to jeden z tych silnych zapachów, który przywołuje wspomnienia wielkiej, starej śliwki węgierki, stojącej tuż koło bramy. Jej gałęzie uginają się od mnóstwa fioletowych owoców, bezwładnie opadając na płot. Mama robi z nich najlepsze ciasta i powidła…
Tuż koło płotu rośnie rabarbar – silnie przywołuje olfaktoryczne wspomnienia, gdy tylko go widzę. Długie, rubinowe i kwaskowate łodygi zanurzam nieudolnie w cukiernicy stojącej na stole. Wiem, że mama znów nakrzyczy, że cukier w cukiernicy zwilgotniał i pełno go na stole … Nie wiem, co dobrego było w tej podwórkowej przekąsce – chyba chodziło o zjedzenie jak największej ilości cukru.
Wakacyjną, wieczorową porą, tuż po godzinie 22 biegniemy z rodzeństwem do pobliskiej piekarni. Już kilka przecznic wcześniej czuć unoszący się w powietrzu zapach chleba. Do piekarni wchodzi się od zaplecza, ale przed nami długa kolejka. Wszędzie unosi się biały pył z mąki. Na drewnianych regałach leżą już pierwsze, ogromne bochenki pachnącego chleba. Kupujemy dwa bochenki, trzeci na drogę i powolnie wracamy do domu, aby w tym czasie zjeść jak najwięcej jeszcze gorącego i chrupiącego chleba. W domu poprawka – grube, niefortunnie pokrojone kromki smarujemy takim prawdziwym solonym masłem, sprzedawanym na wagę. Bieganie po chleb to jedyna okazja, aby wcześnie nie trzeba było iść spać.


Jest początek września. Na drzewach rumienią się jesienne jabłka. Od kilku dni trwają przygotowania do corocznej imprezy rodzinnej – wrześniowego ogniska, które jest epilogiem lata. Zbieramy drewno, gałązki, porządkujemy ogród i podwórko, tata struga kije na kiełbaski. Wszyscy bez wyjątku czekają na ten moment, a ja chyba najbardziej – bo to kolejna okazja, aby posiedzieć dłużej. W powietrzu unosi się już zapach palonych gałęzi i suchych liści. Pieczemy jabłka zerwane prosto z drzewa, kiełbaski i kromki chleba. Te dobrze przypieczone, lekko zwęglone są najlepsze. Ukradkiem wrzucamy z bratem do ogniska orzechy włoskie z naszego drzewa, a one wybuchają wydając głośny, donośny huk. Mama się denerwuje. Jest ciepło wesoło i przyjemnie. Kiedy księżyc znajduje się wysoko nad horyzontem, biesiadowanie dobiega końca. Ognisko powoli wygasa. Tata z bratem w jeszcze rozżarzony popiół zagrzebują ziemniaki. Zasypiam z myślą o poranku i gorącym śniadaniu w postaci pachnących, pieczonych ziemniaków. Pamiętacie te przypalone skórki i parę unoszącą się z gorących kartofli? W połączeniu z solą smakowały cudownie. Na samą myśl, aż cieknie mi ślinka. Całe wieki ich nie jadłam.
Jest późna jesień. Ogród zmienił swoje barwy – jest pusty, chłodny i smutny. Gdzie nie gdzie wychylają się zmarznięte od pierwszych przymrozków chryzantemy. Wszyscy schodzimy do piwnicy w której unosi się zapach jabłek, równiutko ułożonych w rzędach na drewnianych półkach. Obok nich zapasy na zimę, słoik przy słoiku dumnie stoją kompoty, soki, sałatki i inne przetwory. Zaczyna się coroczny rodzinny rytuał – kiszenie kapusty. Tata szatkuje starannie kapustę na długiej maszynie z ogromnym ostrzem, które mnie przeraża. Brat ubija ją w dużej, drewnianej beczce. Mama nadzoruje prace i trze marchew, a ja z siostrą ważę sól i zajadam słodkawe głębie z kapusty. Z naszego pomagania czasem nie było wiele pożytku, ale ten czas i te chwile spędzone razem – bezcenne…
Niedzielne przedpołudnie. Wszyscy szykujemy się do kościoła, wybierając odświętne ubrania. Tylko taty brakuje, bo dziś poszedł na ranną zmianę do pracy. Mama biega od pokoju do pokoju szukając zawieruszonego klipsa. W pośpiechu jeszcze nadziewa dużego kurczaka na rożen i szybkim krokiem idziemy wszyscy do kościoła. Wracając do domu już od drzwi unosi się niesamowity zapach, który uruchamia wyobraźnię o zrumienionej, chrupiącej skórce i soczystym kurczaku. Pośpiesznie myjemy ręce i zasiadamy do stołu, każdy na swoim miejscu i wspólnie jemy obiad. Ile ja bym dała, aby znów być przy jednym stole z rodziną, usiąść na swoim miejscu i umorusać się pachnącym kurczakiem…
Takich wspomnień, takich zapachów jest wiele…
…dom pachnący rosołem, świeżą, wykrochmaloną pościelą na sznurze schnącą, stołem na którym nawet chleb ze smalcem pachniał wyjątkowo do tego ściany przesiąknięte domową miłością. Kompot co gasił pragnienie i przez okno wpadające słoneczne promienie. To mamy oczy, które pełne troski spoglądają gdy świeże mleko i ciasto z truskawkami zjadamy. To zapach rozgrzanego słońcem, topniejącego asfaltu, w którym “maczało się” palce – to dopiero była zabawa!
Wielu z nas zapachy dzieciństwa kojarzą się w szczególności z babcią – najwspanialszym drożdżowym ciastem czy pierogami. Ja niestety takich wspomnień nie mam, nie dane mi było jej poznać. Choć przyznam szczerze, że w sferze kulinarnej mama w 100% potrafiła zastąpić babcię. Wypiekała cudownie smaczne wypieki, gotowała wspaniałe – zawsze dwudaniowe obiady i dbała o każdy posiłek. Odnalazłam jednak jeden smak ściśle związany z babcią. Jeden smak, jeden zapach mieszkający w szczelnie zamkniętych słoikach z gumką. W piwnicy były takie szczególne półki, gdzie przez lata stały babcine kompoty. Każdy słoik skrywał inny smak, inne owoce, które z chęcią wyjadałam. Były pyszne. Stały tak na prawdę przez długie lata, podpisane rocznikiem 1974 – takie pamiętam. Stały tak długo, a mimo to wciąż były dobre, zupełnie jakby babcia schowała tam swoje serce…

Zapisz

Zapisz

Pasztet z jelenia

Pasztet z jelenia
Porcje 36
Dziczyzna to mięso, z którego można zrobić na prawdę smaczne danie. Najbardziej lubię mięso z jelenia. Jest bardzo delikatne, kruche, chude i niezwykle zdrowe. Posiada nadzwyczaj mało tłuszczu i ma wyjątkowy, aromatyczny i głęboki smak. Dziś pierwszy raz przygotowałam wykwintny pasztet z tego jakże szlachetnego mięsa. Pasztet z jelenia to fantastyczna kompozycja leśnych smaków i zapachów. Idealny na przystawkę - wystarczy grzanka, konfitura z żurawiny, lampka czerwonego wina wytrawnego i wykwintna przystawka gotowa.
Drukuj
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
2 hr 30 min
Czas przygotowania
2 hr 50 min
Czas przygotowania
20 min
Czas gotowania
2 hr 30 min
Czas przygotowania
2 hr 50 min
Ingredients
  1. 800 g mięsa z jelenia *
  2. 300 ml czerwonego wina wytrawnego
  3. 250 g surowego boczku
  4. 200 g wątróbki z jelenia **
  5. 50 g suszonych grzybów
  6. 1/2 selera
  7. 1 korzeń pietruszki
  8. 2 marchewki
  9. 2 średnie cebule
  10. 3 ząbki czosnku
  11. 2 łyżeczki soli
  12. 1 łyżeczka pieprzu kolorowego w ziarenkach
  13. 1 łyżeczka majeranku
  14. 1 łyżeczka rozmarynu
  15. 1 łyżeczka cząbru
  16. 1 gałązka lubczyku ***
  17. 3 liście laurowe
  18. 5 ziarenek ziela angielskiego
  19. 5 ziarenek owoców jałowca
  20. 2 łyżki smalcu
Pozostałe składniki
  1. 1 jajko XL
  2. 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  3. 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
  4. pieprz czarny mielony
  5. sól
Instructions
  1. Grzyby zalewamy wodą i odstawiamy na kilka godzin. Mięso jelenia kroimy w większe kawałki. W garnku rozgrzewamy smalec, wrzucamy mięso i chwilę podsmażamy. Całość zalewamy winem i gotujemy około 5 minut, aby alkohol odparował. Dodajemy tyle wody, aby mięso było delikatnie przykryte. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 10 minut. Podczas tego wstępnego gotowania na wierzchu pojawią się szumowiny, które dokładnie zbieramy przy pomocy sitka. Po usunięciu szumowin zmniejszamy gaz, dodajemy warzywa pokrojone w większe kawałki i wszystkie przyprawy. Przykrywamy pokrywką i gotujemy na małym ogniu przez 80 minut. 10 minut przed zakończeniem gotowania dodajemy wątróbkę.
  2. Mięso z warzywami wyjmujemy z wywaru i mielimy w maszynce do mięsa. Dodajemy 1/2 szklanki wywaru, jajko i doprawiamy do smaku gałką muszkatołową, pieprzem ziołowym, czarnym i solą. Masę dokładnie wyrabiamy i przekładamy do keksówki o wymiarach 30x13. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200'C i pieczemy około 70 minut. Upieczony pasztet wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do wystudzenia. Najlepiej pasztet schłodzić przez 12 godzin w lodówce.
  3. * użyłam udźca z jelenia
  4. ** można zastąpić wątróbką drobiową
  5. *** można zastąpić suszonym
Notes
  1. - pasztet świetnie smakuje z konfiturą z czerwonej cebuli. Idealnym dodatkiem jest również konfitura z żurawiny.
Wędrówki po kuchni http://www.wedrowkipokuchni.com.pl/

Jeśli spodobał Ci się ten przepis, spróbuj również przepisu na Udziec jelenia z polentą