Wędrówki po kuchni

Można zjeść byle co, ale nie byle jak zrobione…

MENUMENU
  • PRZEPISY
    • Śniadania
    • Przekąski i przystawki
      • Na ciepło
      • Na zimno
      • Sałatki
      • Wypieki wytrawne
    • Zupy
      • Bezmięsne
      • Klasyczne
      • Kremy
    • Dodatki do obiadu
      • Sosy, dipy
      • Surówki i warzywa
    • Obiady
      • Dania bezmięsne
      • Dania jednogarnkowe
      • Dania mięsne
        • Dania z drobiu
        • Dziczyzna
        • Jagnięcina
        • Mięso mielone
        • Wieprzowina
        • Wołownina
      • Dania z kaszą
      • Dania z makaronem
      • Dania z ryżem
      • Faszerowane
      • Pierogi, kluski, naleśniki, placuszki
      • Pizza, tarty
      • Ryby i owoce morza
      • Szybkie dania
      • Zapiekanki
    • Przepisy z airfryer
      • Na słodko
      • Wytrawnie
    • Kuchnia dla najmłodszych
    • Kuchnia fusion
    • Ponadczasowe przepisy
    • Wędrówki kulinarne
      • Europejska
        • Kuchnia angielska
        • Kuchnia francuska
        • Kuchnia grecka
        • Kuchnia hiszpańska
        • Kuchnia niemiecka
        • Kuchnia polska
        • Kuchnia rosyjska
        • Kuchnia ukraińska
        • Kuchnia węgierska
        • Kuchnia włoska
      • Azjatycka
        • Kuchnia arabska
        • Kuchnia azjatycka
        • Kuchnia gruzińska
        • Kuchnia indyjska
        • Kuchnia turecka
      • Amerykańska
        • Kuchnia meksykańska
        • Kuchnia południowoamerykańska
        • USA
    • Wypieki
      • Ciasta
      • Ciasteczka
      • Desery
      • Serniki
        • Serniki pieczone
        • Serniki na zimno
      • Torty
    • Domowa spiżarnia
      • Przetwory z owoców
      • Przetwory z warzyw
      • Grzyby
    • Napoje i alkohole
      • Alkohole
      • Nalewki
      • Koktajle, kawy, kompoty
    • Okazje
      • Boże Narodzenie
      • Grill
      • Halloween
      • Karnawał
      • Wielkanoc
      • Walentynki
    • Swojskie wyroby
      • Mięsa i wędliny
      • Sery
      • Pozostałe
    • Zdrowo i Fit
      • Na słodko
      • Wytrawnie
    • Weekendowa piekarnia
      • Bułki
      • Chleby
  • W KUCHNI
    • ABC kuchni
    • Kulinarne ciekawostki i porady
    • Kuchnie świata
    • Polecane produkty
  • LIFESTYLE
    • Eko lifestyle
    • Sekrety zdrowia
    • Życiem pisane
  • PODRÓŻE
    • Śladami Gry o Tron
    • Moja Irlandia
    • Na tropie smaków
    • Niezbędnik podróżnika
  • AUTORKA
  • KONTAKT I WSPÓŁPRACA
    • Kontakt
    • Osiągnięcia
    • Współpraca
Życiem pisane  /  9 marca, 2021

List do nieba

Wędrówki po kuchni

Najgorsza jest śmierć, która przychodzi nagle, bez zapowiedzi, bez żadnych symptomów. Zabiera Ci to, co kochasz najbardziej, tak okrutnie odbiera na zawsze. I choć minął prawie miesiąc, nadal nie mogę się z tego otrząsnąć. Zbieram w sobie siły każdego dnia, aby napisać kilka słów o kimś wyjątkowym o kimś bliskim memu sercu. O Tobie mój przyjacielu. Tak wyjątkowe istoty, jak Ty zasługują na pamięć, na kawałek miejsca na moim blogu.

Nigdy nie sądziłam, że będę pisać list do nieba, do Ciebie mój przyjacielu. Diagnoza o Twojej podstępnej chorobie przyszła tak nagle i złamała nam wszystkim serca. Walczyliśmy do końca – nie mogło być inaczej. Niestety choroba nas pokonała. Po trzech dniach spędzonych w klinice zabraliśmy Cię do domu w pełni świadomi tego, że to będzie nasz ostatni, wspólny weekend. Dostaliśmy dwa dni, aż dwa dni – bynajmniej tak nam się wtedy wydawało. Dwa dni to tak dużo i tak mało, aby nacieszyć się Tobą. Nie ma takiego czasu, który byłby odpowiedni, żeby być przygotowanym na pożegnanie Przyjaciela. Chciałam jeszcze tyle zrobić. Chciałam zabrać Cię na ostatni spacer, w Twoje ulubione miejsce nad rzekę. Chciałam zrobić dla Ciebie tort urodzinowy, nie co wcześniejszy, ostatni. Miał być wyjątkowy, z Twoim ulubionym, wybornym Pâté. Nie zdążyłam. Słabłaś coraz bardziej i tak bardzo cierpiałaś, a Twoje cierpienie powodowało w nas ogromny ból. I ta cholerna bezradność. Całą noc czuwałam przy Tobie, poiłam strzykawką, tuliłam, głaskałam. Już tej nocy podjęłam decyzję. I choć była to, jedna z tych najtrudniejszych decyzji wiedziałam, że jest słuszna, że muszę pozwolić Ci odejść. Przepraszam.

Rankiem zaczął padać śnieg. Tak go kochałaś. Spadł jakby dla Ciebie na pożegnanie. Wzięłam Cię na ręce i zaniosłam na podwórze. Postawiłam Twoje słabe, chwiejące się cztery łapki na białym puchu. Stałaś wpatrzona w jeden punkt, czułaś pod łapkami zimny śnieg, ale go nie widziałaś. Choroba tak nagle odebrała Ci wzrok. Bałaś się, tak bardzo bałaś się tej ciemności. Pozostał Ci jedynie węch – tylko dzięki niemu byłaś w stanie rozpoznać nas i miejsce, w jakim się znajdujesz. Kiedy wybiła ta infernalna godzina, otuliłam Cię kocykiem i ruszyliśmy w tą ostatnią podróż. O 13.45 pobiegłaś za tęczowy most. Odeszłaś na moich rękach, utulona, kochana, w gronie najbliższych Ci osób. Zbyt wcześnie wybrałaś się w tą podróż, zbyt wcześnie. Przepraszam Vikunia, tak bardzo Cię przepraszam! Musiałam pozwolić Ci odejść. Myśl o tym, że to ja podjęłam decyzję o przerwaniu Twojego życia, będzie ze mną do końca. Racjonalna, ale dręcząca. Gdziekolwiek teraz jesteś, pamiętaj, że zawsze byłaś idealna pod każdym względem i kochana całym sercem przez nas.

Byłaś najlepszym psem, jakiego mogłam sobie wymarzyć. Wyjątkowym przyjacielem, naszym radosnym i energicznym dzieckiem na czterech łapach. Wspaniałym kompanem podróży. Towarzyszką spacerów, zabaw i wspólnych posiłków. Wielbicielką pizzy, makaronu i mojego fotela. Najwierniejszą asystentką moich sesji zdjęciowych i niezastąpionym testerem moich potraw.

Dawałaś nam tyle radości. Każdego, kto przekraczał próg naszego domu, ciepło witałaś czułym spojrzeniem, zimnym noskiem i merdającym ogonem. Zostawiałaś nam piękne wspomnienia z tylu tak ważnych lat naszego życia. Tak wiele bym dała, żeby znów popatrzeć, jak słodko śpisz, jak cieszysz się na mój widok, jak czekasz. Tak wiele bym dała, żeby znów posłuchać Twojego chrapania, dotknąć Twojej miluśkiej sierści, pogłaskać Cię i utulić. Tak wiele bym dała, aby tak zwyczajnie żyć jak do tej pory, robić zwyczajne rzeczy tak dziś cenne, już nieosiągalne.

Straciłam najlepszego kompana, który kochał mnie za to, że byłam, a nie przez to jaka byłam. Teraz każdego dnia uczę się na nowo, uczę się żyć. Bez Ciebie. To cholernie trudne! Codziennie mówię „Dzień dobry”. Do siebie, bo przecież Ty nie słyszysz. Nie sprawdzasz, czy się budzę. Czy można zaczepić? Czy wyciągnę rękę? Ale wyciągam, choć już Cię nie ma. Szukam Twojego spojrzenia, choć widziałam to ostatnie. Czekam, aż się przy mnie położysz, choć wiem, że już nigdy. Nagle okazało się, że mogę swobodnie poruszać się po kuchni, bo nikt nie siedzi na środku pomieszczenia, wpatrując się łakomie w gotujący się makaron. Nie znoszę tej swobody poruszania. Nie ma pieszczot, nikt nie trąca mnie nosem, ani nie śledzi wzrokiem moich poczynań. Nikt nie biegnie, aby przywitać mnie radośnie, gdy wracam z pracy. Brakuje smyczy w ręku, dodatkowych czterech łap i Twojego oddechu. Kłębią się jedynie wyrzuty sumienia, że dawałam ci za mało czasu, za mało głaskania, za mało spacerów, za mało…

Wciąż nie wierzę, że to się dzieje. Mam wrażenie, że to sen, że to wszystko się nie wydarzyło. Nie mogę pojąć, że została nam tylko malutka urna. Tylko garstka popiołu. Żegnam się z Tobą kochana, ale nie na zawsze. Czekaj na mnie po drugiej stronie – wierzę, że jeszcze się spotkamy. Nie wiem, gdzie jest potem i czy jest w ogóle, ale piszę teraz: „Nauczyć się żyć bez ciebie”. Tylko jedno zdanie. Aż jedno…

Dziękuję Ci najdroższa za wspólne lata. Za szczekanie, całusy i troskę bez pytania. Za Twoje głupie wybryki i zimny nos. Za pozwolenie mi bycia częścią Twojego życia. Te 9 lat, 10 miesięcy i 20 dni to zbyt krótki czas, by móc się Tobą nacieszyć i wystarczająco długi, by powstała między nami nierozerwalna więź.

Byłaś moim ulubionym ”Dzień dobry” i najtrudniejszym ”Do widzenia”
Viki ( Nusia, Viktoria, Krówka) 23.03. 2011 – 13.02.2021

To był niezwykle trudny list, pisany przez łzy. I przyznam szczerze, że nawet trochę czuję się nie komfortowo, przeżywając odejście psa, jak utratę bliskiej osoby. Z pewnością ktoś, kto nie przeżył z jednym czworonogiem kawał swojego życia, powie: ”przecież to tylko pies”. Nie człowiek, który ma uczucia, marzenia, pracę i rodzinę. To ”tylko” pies! Ktoś, kto jest w stanie tak powiedzieć, najprawdopodobniej nie wie, jak to jest spojrzeć w ostatnie tęskne spojrzenie swojego przyjaciela, z którym przeżyło się tyle cudownych lat. Trzymasz go w swoich ramionach, czujesz jego spowolniony oddech i coraz słabiej bijące serce. Możesz tylko patrzeć, jak uchodzi z niego życie, jak powoli odchodzi. Tylko tyle możesz! I chociaż śmierć człowieka zawsze będzie większą tragedią, to dziś już wiem, że śmierć psa boli tak samo.

Tracimy nie tylko bliską istotę, ale i część siebie. Tracimy bliskość, która jest nieporównywalna z żadnym uczuciem, jakie można żywić do drugiego człowieka. Bo miłość do psa to zupełnie inny gatunek miłości. Nigdy nie możemy powiedzieć o drugim człowieku, że jest naszą własnością, że do nas należy. O psie można to powiedzieć z całą pewnością. A gdy coś posiadamy, w pewnym sensie staje się to częścią nas i naszego ”ja”. I w tym dniu, gdy Nusia odeszła straciłam i ją, i tę część siebie, którą dla mnie była. Czuję się, jakby ktoś wyrwał mi ogromny kawałek serca. Czuję pustkę, którą próbuję wypełnić choćby wspomnieniami, ale na razie wypełniają ją tylko łzy, ogromny żal i wyrzuty sumienia.

Ktoś kiedyś napisał: ”Bóg jednym aniołom rozdał skrzydła, drugim zaś mokre noski, wierne serca i mięciutkie futra. I zrobił to tylko dlatego, żeby człowiek już zawsze mógł przytulać anioła”. Nie pozostaje mi nic innego, jak zgodzić się z tymi słowami. Jedynym, całkowicie pozbawionym egoizmu przyjacielem, jakiego człowiek może mieć w tym egoistycznym świecie, jedynym, który go nigdy nie opuści, jedynym, który nigdy nie odpłaci niewdzięcznością i zdradą, jest jego pies – ziemski anioł, bez skrzydeł.

 

5 5 głosy
Ocena artykułu

Nawigacja wpisu

Jak ugotować przepyszny domowy rosół – sekrety rosołu jak u babci
Tort orzechowy z kremem z białej czekolady i żelką kawową
Subskrybuj
Powiadom o
guest
Ocena przepisu




Zezwalam na użycie danych osobowych podanych w formularzu do publikacji treści komentarza. Adres e-mail nie będzie widoczny dla innych użytkowników strony, przechowywany jest jedynie w celu identyfikacji użytkownika w systemie.
guest
Ocena przepisu




Zezwalam na użycie danych osobowych podanych w formularzu do publikacji treści komentarza. Adres e-mail nie będzie widoczny dla innych użytkowników strony, przechowywany jest jedynie w celu identyfikacji użytkownika w systemie.
71 Komentarze
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Irek
Irek
3 lata temu

Rozumiem, sam niedawno straciłem psa.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Irek

Przykro mi 🙁

0
Odpowiedz
Ola
Ola
4 lata temu

Doskonale rozumiem Twój smutek. Mój 14-letni labrador też choruje i jest coraz słabszy. Odkładam tą najtrudniejszą decyzję, ale wiem, że kiedyś będę musiała ją podjąć.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
4 lata temu
Odpowiedź do  Ola

To trudna decyzja i szkoda, że takie decyzje w ogóle trzeba podejmować. Życzę dużo siły

0
Odpowiedz
Aga
Aga
4 lata temu

Trzymaj się tam. Ciesz się z chwil, które udało wam się spędzić razem. Bądź silna.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Aga

Dziękuję

0
Odpowiedz
Karolina z Rudeiczarne.pl
Karolina z Rudeiczarne.pl
4 lata temu

U nas minęły już 2 lata, a dalej nie mogę się pogodzić ze stratą…trzymaj się dzielnie

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
4 lata temu
Odpowiedź do  Karolina z Rudeiczarne.pl

Podobno czas goi rany, ale ja w to nie wierzę

0
Odpowiedz
Anna z Wychowanie to przygoda
Anna z Wychowanie to przygoda
4 lata temu

Bardzo wzruszający list, wspanialy hold i doskonaly cytat Elżbiety Bancerz, wysylam cieple mysli i pozdrawiam serdecznie!

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
6 miesiące temu
Odpowiedź do  Anna z Wychowanie to przygoda

Dziękuję

0
Odpowiedz
Beata Herbata
Beata Herbata
4 lata temu

Bardzo współczuję 🙁 przechodziłam przez to 2 razy i 20 letniego kota. Długo przeżywałam ostatniego pieska, założyłam nawet, że już nigdy nie będę mieć następnego. Ale życie płata figle i kolejne cudo zjawiło się dosłownie samo rozjaśniając nasze życie … Trzymaj się… na zawsze w naszych sercach … Psy to nasze ciche anioły …

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Beata Herbata

Kochane aniołki…

0
Odpowiedz
Patrycja Czubak
Patrycja Czubak
4 lata temu

Bardzo mi przykro, wzruszyłam się i płaczę razem z Tobą. Ściskam, niech czas przyniesie ukojenie.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Patrycja Czubak

Dziękuję

0
Odpowiedz
Patrycja
Patrycja
4 lata temu

Strasznie smutne a jednak prawdziwe, niedawno pożegnałam swoją ukochaną koteczkę. Smutek po niej jest nie do opisania…bez niej życie straciło coś ważnego….

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
4 lata temu
Odpowiedź do  Patrycja

Współczuję 🙁

0
Odpowiedz
Aleksandra
Aleksandra
4 lata temu

Piękny wpis. Takie pożegnania zawsze są przykre. Nie chcemy rozdzielać się z tymi, na których nam zależy

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Aleksandra

Tak, to bardzo trudne

0
Odpowiedz
Skucinskaart
Skucinskaart
4 lata temu

Piękny wpis , jestem z tobą, mam też psa i najbardziej boje się jego odejścia. Może zaraz mnie zlińczujesz ale ba pewno chce mieć kolejnego psa , kiedyś zbakazlam film jak pies pisze do swojego psa ze po jego śmierci ma dac miłość innemu pieskowi .

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Skucinskaart

Bardzo bym chciała, ale niestety nie mogę wziąć kolejnego pieska 🙁

0
Odpowiedz
Beata Redzimska
Beata Redzimska
4 lata temu

Wzruszajacy wpis, przytulam i lacze sie w bolu, ja moja Mikusie wspominam czule ponad 20 lat po tym, jak odeszla. Pozdrawiam cieplutko Beata Redzimska

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
4 lata temu
Odpowiedź do  Beata Redzimska

Dziękuję

0
Odpowiedz
marcjanna
marcjanna
4 lata temu

Rozumiem doskonale też pochowałam ukochanego pieska… dużo siły.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  marcjanna

Przykro mi 🙁

0
Odpowiedz
Paulina
Paulina
4 lata temu

Rozumiem co czujesz ja też musiałam podjąć taką decyzję moja Kuleczka odeszła ode nas po 18 wspólnych latach pokonał ją rak. Do dziś wspominam jak urodziły się nasze dzieci, a ona taka ciekawa zaglądała do wózka i pilnowała, by nikt poza rodzicami nie zbliżył się bez naszego pozwolenia. Nie zadręczaj się ona by tego nie chciała. My podjęliśmy wtedy decyzję o adopcji nowego malca i tak po pół roku od jej odejścia pojechałam do schroniska, by dać szansę na lepsze życie innej potrzebującej duszy, a wróciłam z dwójką, bo były tak zżyte, że nie miałam serca ich rozdzielać.

1
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Paulina

Pięknie. Ja niestety nie mogę wziąć kolejnego pieska 🙁

0
Odpowiedz
Bookendorfina
Bookendorfina
4 lata temu

W sierpniu straciłam sunię, tak bardzo mi bliską, z którą miałam niezwykłą więź, bardzo to przeżyłam.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Bookendorfina

Przykro mi 🙁

0
Odpowiedz
Miye
Miye
4 lata temu

Bardzo mi przykro. Na końcu dodałaś śliczny cytat. Trudno się z nim nie zgodzić.

0
Odpowiedz
Koralina
Koralina
4 lata temu

sama się wzruszyłam, pamiętam jak trudne było odejście psa mojej mamy. Posiadanie przyjaciół, którzy odchodzą tak szybko jest strasznie bolesne

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Koralina

Tak, to bardzo trudne…

0
Odpowiedz
Katarzyna
Katarzyna
4 lata temu

Wzruszający wpis 🥺 Przykro mi z powodu twojej straty, widać, że był to kochany piesek i bardzo wierny przyjaciel… Jakkolwiek to zabrzmi fajnie, że miał tak kochający dom 😉

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Katarzyna

Dziękuję. To była moja najwspanialsza przyjaciółka …

0
Odpowiedz
Pojedztam.pl
Pojedztam.pl
4 lata temu

Czasami tak jest, że Ci których kochamy najbardziej odchodzą niespodziewanie.

0
Odpowiedz
Radosna - Książki jak narkotyk
Radosna - Książki jak narkotyk
4 lata temu

Bardzo współczuję co twojej straty. Sama mam psa i rozumiem dlaczego piszesz o swoje towarzyszce jak o bliskiej osobie.

0
Odpowiedz
Pieprzyć z Fantazją
Pieprzyć z Fantazją
4 lata temu

Bałam się czytać tego wpisu, wiem jak bardzo cierpiałaś. Jednak proszę nie obwiniaj się…Miała Twoją, Waszą miłość. Choroba często bywa podstępna. Trzymaj się słońce i rycz jak masz ochotę, łzy przyniosą oczyszczenie…

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Pieprzyć z Fantazją

Dziękuję

0
Odpowiedz
Szlak Za Szlakiem
Szlak Za Szlakiem
4 lata temu

Poryczałam się totalnie po tym wpisie. Bardzo Cię rozumiem. Zwierzaki stają się naszymi członkami rodziny, naszymi najlepszymi przyjaciółmi. Sama mam kota i nie wiem, jak to będzie gdy … Trzymaj się kochana, masz piękne wspomnienia, zachowaj je w swoim sercu i pielęgnuj.

1
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
4 lata temu
Odpowiedź do  Szlak Za Szlakiem

Dziękuję i pozdrawiam

0
Odpowiedz
Agaman
Agaman
4 lata temu

Czasem taki list pomaga uporać się ze strata. Wiem jak trudno Ci bylo to napisac i jak ciezko Wam teraz sie przestawic na nowa codziennosc. Rzeczywistosc juz nie jeat tak kolorowa. W koncu jednak kolory wroca,a wspomnienia beda wywolywac usmiwch a nie lzy.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Agaman

Tak, to trudne, ale chyba już zawsze będzie mi jej brakować

0
Odpowiedz
Raczejtrampki
Raczejtrampki
4 lata temu

Bardzo współczuję, pies to pelnoprawny członek rodziny i jego utrata bardzo boli. Na pewno mial szczęście ze do Was trafil.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Raczejtrampki

I tak właśnie ją traktowaliśmy – jak członka rodziny

0
Odpowiedz
Anna
Anna
4 lata temu

Trzy lata temu odeszła moja ukochana Yorczka. Była z nami 15, 5 roku. Ale wspomnienia są tak osobiste, że nie potrafiłabym się nimi dzielić. Zachowuję Ją w swoim sercu i pamięci.

0
Odpowiedz
Bookendorfina
Bookendorfina
4 lata temu
Odpowiedź do  Anna

Wspomnienia o moich ukochanych psach wciąż mam głęboko w sercu, jestem bardzo szczęśliwa, że miałam okazję spędzić z nimi wiele lat życia, cudowni przyjaciele, najwierniejsi ze wszystkich.

0
Odpowiedz
Papierowa Łowczyni
Papierowa Łowczyni
4 lata temu

Czytam i płaczę jak bóbr. Chyba dlatego, że i ja straciłam moją wierną przyjaciółkę. To już 4 miesiąc bez słyszenia jej ,, dreptania”, czy piszczenia z radości. Nikt nie wtula już swojego noska w moją szyję i nie liże po poliku kiedy jestem smutna, czy zła. Nikt nie wita i nie czeka… zostawiła po sobie ogromną pustkę, z którą cały czas walczę. 10 lat wspólnych chwil nie da się od tak zapomnieć… Dziękuję Ci za wspaniały list do nieba…Nasze zwierzaki teraz z góry nas pilnują i wiernie czekają, by nas przywitać najpiękniej jak umieją..

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
4 lata temu
Odpowiedź do  Papierowa Łowczyni

Dziękuję Ci za te słowa i również mocno przytulam. Mam nadzieję, że biegają teraz razem szczęśliwe.

0
Odpowiedz
Marzena
Marzena
4 lata temu

Czasami dobrze tak napisać, prosto od serca. Viki miała wspaniałą Panią ! Niestety wiem, co to oznacza stracić pieska, nie jest to nic przyjemnego, mnie wciąż go brakuje po tych 12 już latach

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Marzena

Chyba zawsze nam będzie ich brakować 🙁

0
Odpowiedz
Ania
Ania
4 lata temu

Wybacz… Nie dałam rady przeczytać do końca i nie zrobię drugiego podejścia… Tak pięknyvh i wzruszających słów dawno nie czytałam… Nie wiem ile łez wylalas pisząc ten teks ale pewnie nie mało… Ja się popłakałam po trzecim zdaniu…też mamy psinke, małą białą suczke, która skradła nasze serca na maksa… Nie wiem co ze mną będzie jak przyjdzie jej czas ale chyba się rozchoruje 🙁
Ostatnio jak nam zachorowała to wyłam jak głupia…
Strasznie współczuję straty pupila 💞

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
4 lata temu
Odpowiedź do  Ania

Rozumiem. Pisałam ten tekst prawie miesiąc, bowiem każde słowo wyrywało ze mnie łzy i musiałam przerywać.

1
Odpowiedz
Edyta
Edyta
4 lata temu

Strasznie się wzruszyłam czytając. Dobrze znam to uczucie pustki i niedowierzania. Strata przyjaciela boli bardzo dotkliwie i bardzo długo. Lecz piękne wspomnienia pozostają z nami na zawsze.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Edyta

Tak, mamy mnóstwo cudnych wspomnień

0
Odpowiedz
Dorota
Dorota
4 lata temu

Wzruszyłam się. Pięknie to napisałaś, ale to musiało być dla Ciebie bardzo trudne. Trzymaj się

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Dorota

Dziękuję

0
Odpowiedz
Iwona Banach
Iwona Banach
4 lata temu

Przerażająco przykre, chciałoby się zatrzymać, ale cierpienie jest nie do zniesienia. Uwielbiam psy, kiedyś miałam i zawsze obawiałam się takich strasznych momentów. Bardzo, bardzo współczuję. Aż się serce ściska.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Iwona Banach

Dziękuję

0
Odpowiedz
Irena -Hooltaye w podróży
Irena -Hooltaye w podróży
4 lata temu

Gosiu, mój ukochany Borys, najcudowniejszy wyżeł węgierski, odszedł nagle, po kilku dniach choroby do psiego nieba. Miał 8 lat.
Wiele lat minęło, a ja nie potrafię zapomnieć. To nie był tylko pies, jakieś zwierzę, to był najukochańszy Przyjaciel.
Popłakałam się, poryczałam, bo wróciły wspomnienia.
Do dzisiaj mam łzy w oczach, kiedy go wspominam, ale wiem, że się spotkamy po drugiej stronie. Tak bardzo za nim tęsknię.
Wiem, co czujesz i to bardzo dobrze wiem. Ból po Przyjacielu nie mija.
U mnie to już 12 lat, a ja na wspomnienie ciągle płaczę.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
4 lata temu
Odpowiedź do  Irena -Hooltaye w podróży

Przytulam również mocno. Tak ciężko pogodzić się z tą pustką

1
Odpowiedz
M. M.
M. M.
4 lata temu

Serdecznie Panią pozdrawiam, M.

0
Odpowiedz
Czarny
Czarny
4 lata temu

Trochę się wzruszyłem. Też niedawno pożegnałem mojego pieska. A te ostatnie zdjęcie – naprawdę piękne.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
4 lata temu
Odpowiedź do  Czarny

Dziękuję, również bardzo współczuję

0
Odpowiedz
Aleksandra Załęska
Aleksandra Załęska
4 lata temu

Płaczę, gdy to czytam… Wiem czym jest strata psiego przyjaciela, mój pies odszedł 9 lat temu w moich ramionach. To było straszne przeżycie…Ściskam mocno!

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
4 lata temu
Odpowiedź do  Aleksandra Załęska

Dziękuję bardzo. Również współczuję

0
Odpowiedz
Krzysiek / idziemydalej.pl
Krzysiek / idziemydalej.pl
4 lata temu

Czas jest zabójcą.
Wszyscy kłamią kiedy mówią że się go nie boją.
Wszyscy próbują być odważni.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
4 lata temu
Odpowiedź do  Krzysiek / idziemydalej.pl

Masz zupełną rację

0
Odpowiedz
Kasia
Kasia
4 lata temu

Przytulam! Mam trzy koty i nawet nie potrafię wyobrazić sobie tej tęsknoty za ukochanym zwierzakiem, członkiem rodziny…

0
Odpowiedz
Dominika
Dominika
4 lata temu

Tracimy siebie to prawda i część serca pęka na miliony małych kawałków i już nigdy się nie pozbiera w stu procentach. Straszne i piękne, ze było dane nam poczuć tak silną wieź ze zwierzęciem! Ja swojego psiaka tez traktowałam jak członka rodziny. Wiem, jakie to cięzkie. Wspolczuje.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Dominika

Tak, to bardzo trudne…

0
Odpowiedz
Szczęśliwa Siódemka
Szczęśliwa Siódemka
4 lata temu

Okropnie współczuję 🙁 Przyznam, że nie dałam rady przeczytać niektórych fragmentów listu, moje własne doświadczenie z podobną stratą jest jeszcze dość świeże. Tęsknię za moim przyjacielem i bardzo żałuję, że nie zauważyłam wcześniej, że coś mu dolega… Był radosny jak zawsze.
Pozdrawiam Cię mocno. Mimo wszystko to piękne, że było Ci dane zaznać tak cudownej przyjaźni. Staram się tak na to patrzeć.

0
Odpowiedz
Wędrówki po kuchni
Autor
Wędrówki po kuchni
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Szczęśliwa Siódemka

Dziękuję

0
Odpowiedz
  • Facebook
  • Pinterest
  • Instagram

Tagi

  • Boże Narodzenie
  • Ciasta kruche
  • Ciasta ucierane
  • Ciasta z owocami
  • Ciasteczka
  • Ciasto francuskie
  • Cukinia
  • Czosnek niedźwiedzi
  • Dania bezmięsne
  • Dania jednogarnkowe
  • Dania z ryżem
  • Desery
  • Drób
  • Grzyby
  • Jabłka
  • Jajka
  • Jeżyny
  • Kapusta
  • Kokos
  • Kuchnia azjatycka
  • Kuchnia polska
  • Kuchnia włoska
  • Makarony
  • Maliny
  • Mięso mielone
  • Mleko kokosowe
  • Orzechy
  • Pieczarki
  • Pieczywo
  • Pierogi kluski naleśniki
  • Przetwory z warzyw
  • Ryby i owoce morza
  • Sałatki
  • Serniki pieczone
  • Szpinak
  • Torty
  • Truskawki
  • Wielkanoc
  • Wieprzowina
  • Wołowina
  • Zdrowo i Fit
  • Zupy klasyczne
  • Zupy kremy
  • Łosoś
  • Śledzie

Facebook

  • Elara Pro by LyraThemes.com
  • © 2020 Wędrówki po kuchni - Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zdjęć i przepisów bez zgody autorki zabronione.
Używam cookies w celu personalizacji treści, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie. Kliknij Akceptuję aby wyrazić zgodę na korzystanie z powyższych technologii. Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach Swojej przeglądarki. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania danych osobowych i cookies znajdują się w Polityka prywatności.
Polityka prywatności i cookies

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
wpDiscuz
71
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x
()
x
| Odpowiedz